Share this...
Facebook
Twitter

Przez wieki Imperium Rosyjskie i Związek Radziecki wymazywały pamięć Ukraińców i innych zniewolonych ludów o sobie jako narodzie, o procesach historycznych, wartościach kulturowych, osiągnięciach naukowych – poprzez cenzurę, propagandę i blokadę informacyjną. Wraz z tym nastąpiło fizyczne niszczenie narodu ukraińskiego poprzez deportacje, sztucznie wywołane klęski głodu, represje oraz wojny. Te powtarzalne metody stosowane przez utworzone w różnych czasach rosyjskie organizacje państwowe, miały na celu zniszczenie pamięci zbiorowej Ukraińców. Opowiemy więc z jakimi trudnościami na drodze do zachowania własnej tożsamości był zmuszony zmierzyć się i, niestety, wciąż mierzy się naród ukraiński.

Przywrócenie utraconych fragmentów pamięci narodowej stało się częścią dekolonizacji w Ukrainie — procesu pozbywania się rosyjskiego imperialnego dziedzictwa, który rozpoczął się po upadku ZSRR. Pozytywnym krokiem w tym kierunku było powołanie w 2014 roku Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Ważną częścią jego działalności jest dostęp do danych. Dlatego w Ukrainie przyjęto ustawę zgodnie z którą udostępniono archiwa dotyczące zbrodni komunizmu i masowych naruszeń praw człowieka.

Pamięć historyczna jest zjawiskiem społeczno-kulturowym polegającym na zbiorowym pojmowaniu przeszłości przez społeczności (znajomość głównych wydarzeń historii narodowej, postrzeganie jej symboli, upamiętnianie znaczących dat i postaci itp.). Interpretacja pamięci historycznej jest traktowana jako pamięć społeczna, narodowa, kulturowa, publiczna. Głównym celem pamięci narodowej jest uczenie się na błędach z przeszłości zamiast ich usprawiedliwiania, aby uniknąć w przyszłości ich powtórzenia i tym samym kreować lepszą przyszłość.

Sztucznie wywołane klęski głodu oraz ludobójstwa

Zgodnie z art. II Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa, ludobójstwem jest jakikolwiek czyn „dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych”. Na przestrzeni stuleci różne rosyjskie ustroje państwowe celowo niszczyły naród ukraiński. Prześladowania Ukraińców miały miejsce jak w czasach imperialnej Rosji, w czasach Związku Radzieckiego, a obecnie Federacji Rosyjskiej.

Narodowi ukraińskiemu przyszło przetrwać trzy duże klęski głodu — w latach 1921–1923, 1932–1933 oraz 1946–1947. Największym z nich jest Wielki Głód (Hołodomor), który miał miejsce w latach 1932–1933. Pierwszym aktem prawnym w Ukrainie, uznającym Hołodomor za zbrodnię ludobójstwa, była ustawa z 2006 roku „O Hołodomorze 1932-1933 w Ukrainie”.

Masowe, celowo zorganizowane przez władze radzieckie represje doprowadziły do milionowych strat ludzkich na terytorium Ukrainy. Choć historiografia radziecka ukrywała ten fakt, jedną z głównych przesłanek Hołodomoru lat 1932–1933 była próba złamania sprzeciwu Ukraińców, wymazania ich tożsamości narodowej oraz uczynienia z nich uległych obywateli Związku Radzieckiego.

Informacje o przymusowym niszczeniu narodu ukraińskiego ukrywano przez dekady, a prawdziwą historię Ukrainy fałszowano, aby zatuszować zbrodnie radzieckiego reżimu totalitarnego. W Ukrainie za czasów radzieckich wspominanie o Hołodomorze nawet w prywatnych rozmowach mogło skutkować zesłaniem do gułagu na dziesiątki lat. Nawet dziś z opowieści świadków tych wydarzeń można wywnioskować, że bano się o tym mówić. Wymuszona ostrożność i strach przekazywania historii o tej zbrodni doprowadzały do przerwania ciągłości w pamięci historycznej.

Gułag
Główny Zarząd Poprawczych Obozów Pracy (Gławnoje uprawlienije isprawitielno-trudowych łagieriej i kolonij) to sieć obozów pracy przymusowej (łagrów), istniejąca w Związku Radzieckim w latach 1934–1956.

Jedną z metod masowej eksterminacji Ukraińców w Związku Sowieckim była przemoc fizyczna wobec elity intelektualnej narodu ukraińskiego. Przez lata władze sowieckie dokonywały „czystek”, aresztowań, uwięzień i deportacji przedstawicieli oświaty, nauki i kultury. Ukraińcy nie mogli swobodnie tworzyć, zajmować się nauką oraz badać własnej historii. Znanym przykładem tego zjawiska było Rozstrzelane Odrodzenie — pokolenie literacko-artystyczne lat 20. i 30. XX w. w USRR, zniszczone głównie podczas Wielkiego Terroru.

Wielki Terror
Okres w historii ZSRR (lata 1937–1938), w którym nastąpiło gwałtowne nasilenie i doprowadzenie do maksimum represji stalinowskich.

Nazwy ulic, bibliotek i instytucji kulturalnych w większości upamiętniały nie przedstawicieli ukraińskiej inteligencji, lecz Rosjan — nawet tych, którzy brali udział w represjach przeciwko ukraińskiemu narodowi. Tym sposobem wywierając wpływ na przestrzeń publiczną, władze rosyjskie próbowały zniszczyć dziedzictwo kulturowe Ukraińców, a także pamięć o ich wybitnych działaczach. Gdyż ulice i im podobne obiekty są swego rodzaju „bezcielesnymi pomnikami” tych wydarzeń lub postaci, które przyjęto uważać za wybitne.

W XXI wieku Ukraińcy stanęli przed nową aktywną fazą ludobójstwa. Popełnione prawie 100 lat temu zło nie zostało uznane oraz ukarane, a szowinistyczne nastroje w Rosji tylko przybrały na sile. Obecnie Federacja Rosyjska po raz kolejny próbuje fizycznie zniszczyć Ukraińców oraz wszystko, co jest kojarzone z ukraińskością. 14 kwietnia 2022 roku Rada Najwyższa Ukrainy uznała działania armii rosyjskiej na terytorium ukraińskim za ludobójstwo, przyjmując uchwałę „O popełnieniu przez Federację Rosyjską ludobójstwa w Ukrainie”. Taki krok poparły parlamenty Polski, Czech, Litwy, Łotwy, Estonii, Hiszpanii oraz Kanady.

Deportacje

Przymusowym przesiedleniom Ukraińców towarzyszyły terror, represje, konfiskaty mienia, ograniczenia politycznych, socjalnych, ekonomicznych i kulturowych praw. Oczywiście wszystko było ukrywane, żeby potomkowie nie mieli wspomnień o popełnionych zbrodniach. Pierwsze masowe deportacje Ukraińców miały miejsce w XVIII wieku w czasach Imperium Rosyjskiego. Przymusowe przesiedlenia Ukraińców odbywały się również podczas I wojny światowej, ale największe z nich miały miejsce w czasach ZSRR w XX wieku.

Wraz z wybuchem pełnoskalowej wojny w Ukrainie Federacja Rosyjska ponownie sięgnęła po deportacje. Jak podaje Biuro Prezydenta Ukrainy, od października 2022 roku Rosjanie przymusowo przesiedlili ponad 1,6 mln Ukraińców. Rosyjscy żołnierze wywożą ludzi na tymczasowo okupowane terytoria Ukrainy i do Rosji. Dodatkowo zmuszają do przechodzenia przez obozy filtracyjne. Z opublikowanego przez Uniwersytet Yale raportu wynika, iż w okresie od kwietnia do lipca 2022 roku Rosja stworzyła 21 obozów filtracyjnych na samych okupowanych wschodnich terytoriach Ukrainy. Osoby zwolnione z obozów informują o niehigienicznych warunkach, braku żywności i wody pitnej, odmowie opieki medycznej, izolacji, przemocy fizycznej i torturach.

Według danych Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, część Ukraińców deportowanych z terenów przygranicznych podczas akcji „Wisła” w 1947 roku znalazła się w tych południowych i wschodnich regionach Ukrainy, które obecnie są pod tymczasową rosyjską okupacją lub znajdują się na linii frontu. „Przed rozpoczęciem wojny rosyjsko-ukraińskiej Łemkowie mówili, że wierzą i mają nadzieję, że deportacje już nigdy się nie powtórzą. Dla nich to jest trauma pokoleniowa tak samo, jak Wielki Głód dla Ukraińców. Na ziemiach, gdzie zostali przymusowo przesiedleni, dorastali ich potomkowie, którzy pokochali step, pokochali Dniepr. Aż teraz znowu przychodzą Moskale i opowiadają im, że ich dzieci są nie tak wychowywane, a oni mają wyjechać na Syberię itd. To jest moloch (symbol brutalnej siły, która pochłania wiele ofiar — red.) historii, który trudno sobie wyobrazić — opowiada Roman Kabaczij, historyk, badacz deportacji z lat 1944–1951.

Deportacje dotknęły różne terytoria Ukrainy: od Łemkowszczyzny i Nadsania do Krymu i Doniecczyzny. Jednym z celów przymusowych przesiedleń było zniwelowanie granic pomiędzy Ukraińcami i Rosjanami, czyli asymilacja. Władze rosyjskie przez stulecia wykorzystywały deportacje jako sposób na wymazywanie pamięci narodowej, aby wykorzenić przejawy tożsamości narodowej oraz połączyć przedstawicieli różnych narodowości w jeden „bratni naród”.

Deportacja znacząco wpływa na psychologiczny stan człowieka. Takie doświadczenie może złamać człowieka, pozbawić go woli i całkowicie podporządkować totalitarnemu reżimowi. Deportowani ludzie są pozbawieni majątku, powiązań, wszystkiego, co łączyło ich z domem. W Rosji nie mają możliwości zachowania swojej tożsamości, w szczególności dzieci. Rosyjskie rodziny adoptują ukraińskie dzieci, co jest przedstawiane przez propagandę FR jako „ocalenie życia dzieci”, a tak naprawdę jest przejawem ludobójstwa.

Niszczenie kultury

Przez cały okres swojego istnienia Imperium Rosyjskie, a później Związek Radziecki, niszczyło artefakty kultury i dokumenty oraz miejsca pamięci historycznej zniewolonych narodów. Z czasem Federacja Rosyjska ukrywała te działania, manipulowała faktami historycznymi, a także zawłaszczała skradzione.

Pierwsze kradzieże „kulturowe” odnotowano jeszcze za czasów Rusi Kijowskiej. Na przykład kradzież arcydzieła ikonografii światowej — Włodzimierskiej Ikony Matki Bożej. Podczas napadu na Kijów w 1155 roku książę włodzimiersko-suzdalski Andrzej Bogolubski zniszczył część Wyszogrodu, obrabował miasto i ukradł ikonę Matki Bożej. Od 1999 roku jest przechowywana w cerkwi Św. Mikołaja, pełniącej funkcję domowej cerkwi przy Galerii Trietiakowskiej w Moskwie. I to nie jest odosobniony przypadek.

Ruś Kijowska
Średniowieczne wschodnioeuropejskie państwo ze stolicą w Kijowie, istniejące na przestrzeni IX–XIII wieków.

Co więcej, Rosja nieustannie próbuje przywłaszczyć dziedzictwo Rusi Kijowskiej. Aby uwiarygodnić to oszustwo na poziomie państwowym, Piotr I przemianował ówczesne Carstwa Moskiewskiego na Imperium Rosyjskie. Ruś Kijowska stanowi fundament, od którego zaczęła się historia Państwa Ukraińskiego. Utworzenie i rozwój państwa książęcego z centrum w Kijowie jest naturalnym wynikiem społeczno-gospodarczego i politycznego rozwoju Ukraińców. Tymczasem obecny rosyjski przywódca Putin niejednokrotnie mówił w swoich przemówieniach i wywiadach, że takie państwo jak Ukraina to fikcja.

Przez stulecia Imperium Rosyjskie i Związek Radziecki uciskały język ukraiński oraz zakazywały ukraińskiej literatury. Na przestrzeni XVIII wieku w Imperium Rosyjskim wydano szereg dekretów i zarządzeń, które zakazywały i obejmowały cenzurą język ukraiński. W drugiej połowie XIX i na początku ХХ wieku takich cenzurujących nakazów było około 470.

Cyrkularz wałujewski z 1863 roku to tajny okólnik ministra spraw wewnętrznych Imperium Rosyjskiego Piotra Wałujewa skierowany do terytorialnych komitetów cenzury, w którym zakazywano drukowania publikacji naukowych i religijnych w języku ukraińskim. Ukaz emski z 1876 roku zakazywał drukowania i przywożenia z zagranicy jakiejkolwiek ukraińskojęzycznej literatury, ukraińskich tłumaczeń z języków obcych oraz zabraniał wystawiania sztuk teatralnych i wydawania nut w języku ukraińskim. W Galicji Wschodniej i Bukowinie, które w tamtych czasach należały do Austro-Węgier, władze próbowały zastąpić cyrylicę alfabetem łacińskim.

Ukraińscy pisarze i działacze kultury, należący do aktywnej części ruchu dysydenckiego, byli prześladowani, represjonowani oraz konsekwentnie niszczeni przez władze radzieckie. Ponadto w Związku Radzieckim tłumiono język ukraiński, upodabniając szereg słów i wyrazów do języka rosyjskiego. W ten sam sposób ingerowano w ukraińską historiografię: pomijano imperialne zbrodnie, manipulowano faktami oraz skupiano na uznaniu określonych postaci i zjawisk. Owe manipulacje wraz z propagandą były powszechne w sferze nauki i w wydawnictwie książek. Z powodu ukrywania prawdziwej historii i kultury ukraińska pamięć narodowa nie mogła być swobodnie rozpowszechniana.

Rosjanie od dawna pragnęli zniszczyć dowody istnienia ukraińskiej kozackiej państwowości, która jest ważną częścią manifestowania i stanowienia ukraińskiej państwowości w ogóle. Rosja korzystała z pomocy kozaków we wspólnych wojnach (przez co siły jej wojsk imperialnych są obecnie mocno przeceniane), a kiedy dzięki nim wygrywała walki, starała się ich gnębić jednocześnie tłumiąc kozacki ruch powstańczy. Pod koniec XVIII wieku rosyjskie władze carskie ostatecznie ograniczyły prawa kozaków, przekształcając ich zastępy w zwykłe jednostki wojskowe.

Każdemu podbojowi Siczy Zaporoskiej towarzyszyło odbieranie i wywożenie do Moskwy lub Petersburga kozackich klejnodów (z niem. Kleinod — „skarb”, „kosztowność”, insygnia) — atrybutów i symboli władzy cywilnej oraz wojskowej. Konstytucja Filipa Orlika (ukr. Pyłypa Orłyka), która jest uważana za jedną z pierwszych konstytucji na świecie, po dziś dzień jest przechowywana w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Moskwie. W 2008 roku znalazł tam ten dokument ukraiński historyk Ołeksandr Ałfiorow. Jego kopię Ałfiorow przekazał do Muzeum Hetmanatu w Kijowie.

Przez lata władze rosyjskie w ramach swojej polityki stosowały „propagandę monumentalną”. Taką nazwę w kwietniu 1918 roku zaproponował Lenin po podpisaniu dekretu „O pomnikach Republiki”. Sowieci wówczas zaczęli w pośpiechu stawiać pomniki przywódcom rewolucji socjalistycznej, nie przejmując się zbytnio ich wartością artystyczną. Przestrzenie miejskie ukraińskich miast wypełniano identycznymi pomnikami wodzów radzieckich, co nie pozostawiało możliwości do upamiętnienia wybitnych Ukraińców. Nawet gromadzenie się w pobliżu pomników czy miejsc pochówku wybitnych postaci ukraińskich było w różnych latach zakazane przez władze sowieckie. A z powodu antyreligijnej polityki ZSRR święta, w których zakorzenione były prastare ukraińskie tradycje, zostały zakazane lub zastąpione tymi, które łatwiej było upolitycznić. W ten sposób Ukraińcom wymazywano wspomnienia o dawnych zwyczajach i tradycjach, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Kolejną metodą realizowania polityki kolonialnej mającej na celu przeistoczenie dwóch odrębnych narodowości w paradygmat „bratnich narodów” była rusyfikacja typowych ukraińskich nazwisk. Zmieniano je za pomocą przyrostków i końcówek, takich jak -ow, -ew, -yn. W ten sposób, Kowal zostawał Kowalowym, Szewczenko — Szewczenkowym, a Kozak — Kozakowym. Rusyfikacja nazwisk nasiliła się podczas paszportyzacji chłopów, którzy do lat 70. XX wieku nie posiadali żadnych dokumentów. Mężczyźni wracający z armii też mieli automatycznie zrusyfikowane nazwiska, które później były używane w ich paszportach. Wynikiem takich brutalnych zmian było zatracenie istoty ukraińskich nazwisk, które często odzwierciedlały całą historię rodu, co przerywało międzypokoleniowe więzi Ukraińców.

Blokada informacyjna

Władze rosyjskie ukrywają wszystkie swoje przestępstwa pod informacyjną blokadą. Przez stulecia Rosja zatajała swoje zbrodnie, ograniczała dostęp do archiwów, manipulowała faktami i poddawała represjom tych, którzy rozprzestrzeniali prawdziwe informacje lub mieli zdanie odmienne od „partyjnego”. Dokładnie to samo Federacja Rosyjska robi dziś.

Celowo lub przez zaniedbanie władze komunistyczne niszczyły miejsca, które przypominały o pewnych wydarzeniach historycznych. Przykładem tego jest Tragedia Kureniwska, do której doszło 13 marca 1961 roku na ówczesnych obrzeżach Kijowa.

Kureniwkę nakryła lawina odpadów produkcyjnych z pobliskiej cegielni, które były wyrzucane do wąwozu Babi Jar. Po II wojnie światowej w Babim Jarze nie postawiono ani jednego znaku upamiętniającego wydarzeń z 1941 roku, gdy naziści dokonywali w tym miejscu masowych egzekucji Żydów oraz osób innych narodowości. Na miejscu egzekucji urządzono wysypisko śmieci, które następnie wypełniono płynnymi odpadami z cegielni. Władze komunistyczne planowały urządzić tam park, co zresztą zostało zrealizowane. Dla oszczędności zamiast betonowej zapory zbudowano zaporę z piasku, niższą o 10 metrów, a w przeddzień tragedii w Kureniwce rozebrano przepompownię. Kiedy zapora piaskowa w Babim Jarze nie wytrzymała, wydarzyła się tragedia, która odebrała życie 145 osób (według oficjalnych danych władz radzieckich). Nieoficjalnie szacuje się, że w wyniku lawiny mogło zginąć nawet od 1500 do 2000 osób — przyp. tłum.). Jednak ze względu na przemilczenie tej tragedii, kijowianie nie ufali oficjalnym oświadczeniom. Władze radzieckie nie tylko ukrywały i bagatelizowały skalę i skutki tragedii, to jeszcze zabraniały wspominać o jej ofiarach.

Babi Jar
Wąwóz w Kijowie, w którym we wrześniu 1941 roku naziści w ciągu dwóch dni rozstrzelali około 34 tys. Żydów. Łącznie w tym wąwozie zostało zabitych około 100 tys. osób o różnych narodowościach. Obecnie Babi Jar jest jednym z symboli Holokaustu.

Historyk Witalij Nachmanowycz opisuje Tragedię Kureniwską tak: „Moim zdaniem to wszystko było przejawem o wiele straszniejszego zjawiska, aniżeli zwykłego dążenia do zatuszowania pamięci o ofiarach jednej, choć okropnej, tragedii. Było ucieleśnieniem ogólnej pogardy dla pochówku wpisanej w ideologię komunistyczną, która odrzucała Boga, a wraz z nim ideę duszy ludzkiej, jej pośmiertnego istnienia i związku z miejscem ostatecznego spoczynku ciała”. Dopiero po uzyskaniu niepodległości w Kijowie zaczęli upamiętniać ofiary Tragedii Kureniwskiej.

Innym przykładem blokady informacyjnej jest również zatajanie katastrofy w Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej, która wydarzyła się 26 kwietnia 1986 roku. Rząd radziecki z Gorbaczowem na czele przez długi czas ukrywał przed obywatelami tragedię, jej skalę oraz skutki. Przez lata KGB ukrywało przyczyny katastrofy w elektrowni atomowej, bo wskazywały one na zaniedbania ze strony kierownictwa radzieckiego.

KGB
Komitet Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR.

Obecnie w ten sam sposób Rosjanie niszczą pamięć o ofiarach zbrodniczych reżimów. 25 lutego 2022 roku, tuż po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji, armia rosyjska ostrzelała archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w Czernihowie. W wyniku ostrzału spłonęło archiwum z pół milionem dokumentów.

Na początku marca, podczas ostrzału Kijowa,rosyjscy wojskowi trafili pociskiem w miejsce, gdzie znajduje się kompleks pamięci ofiar Holokaustu Babi Jar. 23 marca Rosjanie ostrzelali terytorium Cmentarza Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie — miejsce pochówku Ukraińców i Polaków, których rozstrzelało NKWD w latach 1938–1940. Jeden z pocisków trafił w grób; tabliczki z nazwiskami pochowanych zostały rozbite. Również w Charkowie 24 marca rosyjscy okupanci ostrzelali Memoriał Chwały (upamiętniający żołnierzy II wojny światowej), a 27 marca rosyjskie pociski trafiły w kompleks memorialny Drobyćkyj Jar — miejsce masowego mordu żydowskiej ludności Charkowa przez nazistów w czasie II wojny światowej. W ten sposób okupanci faktycznie wymazywali pamięć o jednej zbrodni za pomocą innej.

Podczas wojny rosyjsko-ukraińskiej władze państwa-agresora niestrudzenie rozpowszechniają kłamstwa na temat historii Ukrainy i stosunków rosyjsko-ukraińskich. W 2021 roku na oficjalnej stronie Putin opublikował artykuł „O jedności historycznej Rosjan i Ukraińców”. Wolontariusze inicjatywy „Po drugiej stronie kłamstw Putina” znaleźli w nim ponad 100 manipulacji i około 60 fejkowych informacji. Od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji władze rosyjskie stosują nowomowę: nazywają wojnę „operacją specjalną”, wybuchy „chłopkami” (z ros. bawełna, jak i niewielki wybuch), a wymuszone odwroty wojsk „gestem dobrej woli”.

Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji zaznacza, że blokada informacyjna jest korzystna dla Putina, bo niedoinformowanych ludzi łatwiej kontrolować. Centrum tłumaczy, że rosyjscy okupanci stosują blokadę informacyjną, żeby nakłonić mieszkańców tymczasowo okupowanych terytoriów Ukrainy do współpracy. Tego rodzaju izolacja przewiduje całkowite ograniczenie dostępu do prawdziwych informacji oraz wprowadzeniu przekazu, że „wszyscy o was zapomnieli”.

Ludzie, którzy mieszkają na tymczasowo okupowanych terytoriach opowiadają, że Rosjanie umieszczają na ulicach plakaty głoszące, że Rosja jest tutaj na zawsze. Na innych plakatach przedstawiają rosyjskie paszporty z hasłem „Stabilność społeczna i bezpieczeństwo”. Rosyjskie symbole są wszędzie — począwszy od przywiezionych podręczników, aż po flagę umieszczoną na szkolnym podwórku. Lecz walki o kulturę, historię i prawdziwe informacje toczą się na wszystkich od niedawna okupowanych terytoriach Ukrainy. Niektórzy próbują złapać sygnał ukraińskich operatorów komórkowych, a rodzice w tajemnicy edukują swoje dzieci za pomocą ukraińskich szkół internetowych, aby uniknąć systemu edukacji, narzucanego przez najeźdźców.

Obecnie Federacja Rosyjska, tak jak przed wiekami Imperium Rosyjskie i Związek Radziecki, popełnia przestępstwa przeciwko Ukraińcom, tym samym próbując wymazać ich pamięć narodową. Dlatego tak ważne jest dokumentowanie wszystkich zbrodni popełnionych przez okupantów, aby zachować pamięć o wydarzeniach, które już stały się częścią historii Ukrainy, a także aby chronić i rozwijać wszystko, co składa się na ukraińską tożsamość narodową, którą Rosjanie próbują Ukraińcom odebrać.

wspierany przez

Ten materiał powstał przy wsparciu International Media Support (IMS).

Nad materiałem pracowali

Założyciel Ukrainera:

Bohdan Łohwynenko

Autorka:

Tonia Andrijczuk

Redaktorka naczelna:

Natalia Ponediłok

Redaktorka:

Jana Mazepa

Redaktor zdjęć:

Jurij Stefaniak

Menadżerka treści:

Olha Szełenko

Tłumaczka:

Wiktoria Singajewska

Redaktor tłumaczenia:

Bohdan Forostianyi

Redaktorka tłumaczenia:

Małanka Junko

Redaktorka naczelna:

Małanka Junko

Koordynatorka Ukrainer po polsku:

Oleksandra Vyshnevetska

Ukrainer wspierają

Zostań partnerem

Śledź ekspedycję