Share this...
Facebook
Twitter

Na początku projektu Ukraїner postawiliśmy sobie za cel pokazanie kulturowej, etnicznej, kulinarnej i historycznej różnorodności Ukrainy. Jednym z najbardziej dyskutowanych i najgłośniejszych materiałów był nasz reportaż z trzech romskich wiosek na Zakarpaciu. W związku z tym postanowiliśmy w każdej ekspedycji przynajmniej jedną historię poświęcić Romom. Już podczas poszukiwania bohaterów zdaliśmy sobie sprawę, że znalezienie historii aktywnie działających, osiągających sukcesy Romów jest trudne, ponieważ dla wielu z nich sukces oznacza wyrzeczenie się narodowości w celu uniknięcia dyskryminacji. Lwów to jedno z najbardziej turystycznych miast Ukrainy, miasto, w którym w tym samym czasie można usłyszeć dziesiątki języków na placu centralnym. Jednocześnie jest to miasto znane ostatnio z głośnego morderstwa w obozie Romów. Chcielibyśmy opowiedzieć historię dwóch lwowskich Romów, którzy swoimi przykładami zmieniają społeczność romską, a także stosunek do niej.

We Lwowie i regionie żyje około 700 Romów. Wszyscy prowadzą osiadły tryb życia, posiadają dokumenty, a ich dzieci uczą się w szkołach i na uczelniach wyższych. Wśród lokalnych Romów żyją szefowie organizacji społecznych, odnoszący sukcesy przedsiębiorcy i menedżerowie dużych firm informatycznych. Na spotkaniach mogą bez obaw powiedzieć „Cześć, jestem Romem!”. Na przekór stereotypom i dyskryminacji ze względu na narodowość, udało im się w życiu i mogą teraz opowiadać swoje różne, ale jednocześnie bardzo podobne do siebie historie. Historie o Romach, którzy żyją, uczą się i pracują w sercu Galicji.

Roma Ukrainy „Ternipe”

Jedną z pierwszych na Ukrainie i najbardziej aktywnych organizacji społecznych, które jednoczą Romów, jest Roma Ukrainy „Ternipe”. Organizacja została założona przez grupę Romów galicyjskich we Lwowie w 1998 roku. Pierwszą jej inicjatywą było uczestnictwo w projekcie finansowanym przez Międzynarodową Organizację ds. Migracji. Projekt miał na celu pomoc romskim ofiarom Holocaustu. Od tego czasu organizacja zrealizowała kilkanaście projektów w różnych obszarach: prawnym, edukacyjnym i innych. „Ternipe” wchodzi w skład założycieli pierwszej ogólnoukraińskiej organizacji romskiej „Kongres Romów Ukrainy” oraz pierwszej Ogólnoukraińskiej Prawnej Organizacji Romskiej „Czaczipe”. Jej członkowie uczestniczyli również w tworzeniu Rady Romów Ukrainy.

W ciągu ostatnich 20 lat organizacja zrobiła wiele, by walczyć z dyskryminacją Romów i stereotypami ich dotyczącymi.

Mykoła

MykoŁa Jurczenko jest prezesem zarządu organizacji społecznej Roma Ukrainy „Ternipe” od samego początku jej istnienia. Mówi, że pierwotnie była ona organizacją młodzieżową:

─ Zebraliśmy się we Lwowie, zaprosiliśmy też inne organizacje na naszą prezentację. Przyjechała telewizja, to było takie publiczne wydarzenie. Poznaliśmy się wtedy z liderami innych NGO-sów. Z Zakarpacia, z Odessy, z Kijowa, wiele było ludzi.

Głównym celem organizacji było wyjście narodu romskiego z cienia, łamanie stereotypów i pokazywanie życia Romów:

─ Są to ci sami zwykli ludzie, jak każdy inny naród. Są bogaci, są biedni, są ci dobrzy i ci niezbyt. To zwykli ludzie. Negatywne nastawienie wobec Romów możemy zwalczać tylko z pomocą naszej wykształconej młodzieży.

Właśnie dlatego w „Ternipe” starają się współpracować z młodzieżą, organizować różne imprezy, seminaria:

─ Z każdym rokiem coraz więcej młodych ludzi się kształci. To oczywiste, że edukacja oznacza rozwój. Im więcej młodych zdobędzie wykształcenie, tym szybciej nastąpi integracja Romów ze społeczeństwem i szybciej przełamiemy negatywne stereotypy.

Sytuacja z edukacją Romów poprawia się z roku na rok. Wcześniej wiele dzieci nawet nie kończyło dziewięciu klas, obecnie większość kończy szkołę i zdobywa wykształcenie na uniwersytetach, uczelniach i w szkołach technicznych.

Mykoła twierdzi, że ogromną rolę odgrywa tu również sytuacja gospodarcza, ale organizacje pracują nad tym, by romscy absolwenci szkół wyższych mogli pracować w zawodzie:

─ Mimo wszystko wciąż istnieje stereotyp dotyczący Romów, dlatego ci ludzie nie mogą zajmować wyższych stanowisk. Ale mamy już przykłady takich osób i mam nadzieję, że będzie ich więcej i ludzie zrozumieją, że nie można się dzielić na białych, czarnych lub zielonych.

W latach 2014-2016 Roma Ukrainy „Ternipe”realizowała program praktyk dla romskiej młodzieży w instytucjach lokalnego samorządu. W 2014 r. trzech lwowskich studentów przechodziło staż w radzie miejskiej w różnych departamentach. W 2015 r. program rozszerzono na sześć obwodów Ukrainy, a w 2016 r. – na dziewięć:

─ Nie bardzo chcieli ich brać na staże. I posłowie przekonywali, i my wysłaliśmy listy, ale ciekawe jest to, że nasi urzędnicy z ratusza z czasem zmienili zdanie. Kręciliśmy takie krótkie filmiki na telefony, w których urzędnik siedzi i mówi: „No cóż, nie wyobrażałem sobie, że będzie u mnie siedzieć taki Cygan i na klawiaturze coś tam stukać. Ale po tygodniu okazało się, że Wołodia to bardzo interesujący młody człowiek, który wie, co robić”. Po kolejnym tygodniu został zatrudniony.
Jednym z udanych projektów organizacji Roma Ukrainy „Ternipe” jest Szkoła Działacza Romskiego, która przyciągnęła młodych ludzi z dziewięciu regionów Ukrainy. Chłopcy i dziewczęta uczyli się moderacji i facylitacji. Wkrótce uczestnicy szkoły we Lwowie weszli do zespołu organizatorów Ogólnoukraińskiej Fundacji Romów:

─ Staramy się organizować takie spotkania, ponieważ zdolna młodzież musi mieć między sobą takie kontakty, lepiej się poznawać. W ten sposób dzięki takim kontaktom obmyślają jakieś projekty społeczne, które potem realizują w swoim otoczeniu.

Mykoła uważa, że w sferze edukacji niezwykle problematyczne jest Zakarpacie, argumentując bezrobociem rodziców, którzy, mając po 7-8 dzieci nie są w stanie przygotować normalnie dziecko do szkoły. Wyjście z tej sytuacji widzi we współpracy władz lokalnych z organizacjami społecznymi.

─ Romowie często muszą mierzyć się z uprzedzeniami ze strony otoczenia. Z tego powodu wielu ukrywa swoją narodowość, inni nie wytrzymują i porzucają szkołę lub uniwersytet.

Mykoła dodaje, że Romom trudniej jest zdobyć wykształcenie i pracę, ponieważ bez przerwy muszą komuś coś udowadniać:

─ Tak jest ze wszystkim u nas. A jeśli nasz uczeń ukończy szkołę wyższą, to trzeba liczyć, że było mu dwukrotnie trudniej niż normalnemu dzieciakowi, ponieważ Rom dźwigał ciężar tego stereotypu. A ci, którzy go pokonają, są wykwalifikowanymi, dobrymi specjalistami.

Wielu Romów we Lwowie prowadzi działalność gospodarczą. Jedni mają punkty sprzedaży lanego piwa, drudzy są taksówkarzami, kobiety często pracują w zakładach spożywczych na kuchni. Niektórzy wyjeżdżają do pracy jako kucharze lub ich pomocnicy w Polsce, we Włoszech.

Obecnie niewielu miejscowych Romów zajmuje kierownicze stanowiska, nie ma też deputowanych narodowości romskiej. Mykoła wspomina, że ​​w Użhorodzie w Radzie Miejskiej jest tylko dwóch takich radnych i są znani na całe Zakarpacie:

─ Mam nadzieję, że nastawienie do nas się zmieni, ludzie nie będą patrzeć na kolor skóry czy narodowość, ale na indywidualne cechy, na doświadczenie. Wtedy wszystko będzie na swoim miejscu.

Cześć, jestem Romem!

O ile niektórzy Romowie, którzy mają jaśniejszy kolor skóry i nie wyróżniają się zbytnio wyglądem, często ukrywają swoją narodowość w celu łatwiejszej socjalizacji, to Mykoła, pomimo jasnej karnacji i ukraińskiego nazwiska, nigdy nie milczał o swoim pochodzeniu. Kiedy był młodszy, po prostu się z tym nie afiszował:

─ Pochodzę z grupy Serwów, wszyscy mamy jasną cerę. To tak zwani „ukraińscy Romowie”. Mamy zwykłe ukraińskie nazwiska. Moje to Jurczenko.

W szkole Mykoła nie obnosił się ze swoją narodowością, by ludzie nie kierowali się stereotypami i nie byli sceptycznie nastawieni. Podobnie wielu Romów robi w miejscu pracy:

─ Później już mówiłem, ale dla ludzi byłem już po prostu Mykołą, a nie jakimś rumuńskim przybłędą, rozumiecie. A nasi ludzie to wszystko wiedzą, że jak jest taka możliwość, że jak chcesz dokądś pójść i nie chcesz, żeby cię od samego progu przeganiali, to musisz jakoś z tą narodowością lawirować. Dopiero potem, kiedy już się wykażesz, przyznajesz się, kim jesteś.

Mykoła podkreśla, że na szczęście wciąż istnieją organizacje i przedsiębiorstwa, które nie zwracają uwagi na narodowość, ale przede wszystkim patrzą na profesjonalizm pracowników:

─ Jeśli chcesz rozwinąć swój biznes, powinieneś patrzeć na osobę nie przez pryzmat wyglądu, a tego, co ona da twojemu biznesowi. A wtedy i tobie będzie dobrze, i tej osobie źle nie będzie.

Iwan

„Nazywam się Iwan Korżow, mieszkam we Lwowie. Jestem Romem”. Właśnie w ten sposób najczęściej rozpoczyna rozmowę szef przedstawicielstwa jednej z największych firm informatycznych na Ukrainie „Infopulse”.

Nigdy nie ukrywał swojej narodowości i na własnym przykładzie udowodnił, że Romowie niczym nie różnią się od innych obywateli Ukrainy. Sukces każdego zależy wyłącznie od chęci rozwoju i cech indywidualnych:

─ Zawsze byłem takim typem człowieka, który nie pozwalał sobie na ukrywanie tożsamości. I nawet kiedy mi mówiono: słuchaj, Wań, lepiej przemilcz, nie mów tam, że jesteś Romem, żeby nie kusić losu, jesteś z zasady zdolny – to ja odwrotnie, pierwsze, co robiłem, to przychodziłem i mówiłem: „Cześć, jestem Romem. Mam na imię Iwan”. To zawsze był dla mnie moment walki, sam sobie stawiam w ten sposób wyzwanie.

Rodzina Iwana nie miała żadnych wątpliwości, czy powinien on zdobyć wykształcenie. Jego rodzice i dziadkowie posiadają wykształcenie wyższe. Pozostało jedynie wybrać dziedzinę przyszłej działalności:

─ Od dzieciństwa miałem indywidualnych nauczycieli. Jeszcze przed rozpoczęciem szkoły zacząłem uczyć się astronomii, fizyki, rzeczy, które były interesujące dla dziecka. Jedyny wybór, przed jakim stałem, to wybór zawodu. Długo nie mogłem się zdecydować, dlatego ukończyłem prawie trzy kierunki: stosunki międzynarodowe, zarządzanie projektami, a ponadto, gdy pracowałem już w radzie miasta, uczyłem się administracji publicznej na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim.

Podczas studiów Iwan często słyszał dowcipy o swojej narodowości:

─ Wiesz, kiedy ludzie słyszą, że jesteś Romem, mówią: “Słuchaj, tańczysz, śpiewasz, prawda? Możesz powróżyć? A ty na to: No co wy, guys, come on, jestem zwyczajnym człowiekiem, takim jak wy. Studiowałem na lwowskiej uczelni, w instytucie. Jakie wróżenie? Śpiewać, oczywiście, umiem, ale to nie znaczy, że będę to robić przy każdym spotkaniu.

Iwan jest jednym z działaczy „Ternipe”. Podczas studiów na uniwersytecie został uczestnikiem programu stażów dla romskiej młodzieży w radzie miejskiej, gdzie potem został zatrudniony:

─ W pewnym momencie awansowano mnie na szefa działu technologii informatycznych. To był spory sukces, z tego, co wiem. Ponieważ było wiele rzeczy, które robiliśmy po raz pierwszy w Ukrainie . Pewnie to było trochę zaskakujące, słyszeć, że Rom pracuje w zarządzie IT, w dodatku przez jakiś czas jako kierownik, i przy tym wszystkim robi rzeczy, których jeszcze nie ma w dużych miastach.

Później Iwan przeniósł się do pracy w firmie informatycznej, udowadniając tym samym, że Romowie mogą zajmować wysokie stanowiska w dużych firmach:

─ To był moment, w którym musiałem iść dalej. Akurat firma, z którą wówczas współpracowaliśmy, otworzyła swoje przedstawicielstwo we Lwowie i tak się pięknie złożyło, że byłem człowiekiem, którego potrzebowała w tym momencie. Teraz zarządzam nie tylko lwowskim, ale także czernihowskim przedstawicielstwem tej firmy.

Integracja Romów ze społeczeństwem jest jedną z kwestii, które są obecnie przedmiotem największej dyskusji, ponieważ do tej pory wielu z nich jest zamkniętych wobec innych narodowości.

Iwan twierdzi, że wielu Romów jest niewykształconych, a z tego powodu występują problemy w komunikacji między nimi a przedstawicielami innych narodowości. Niektórzy z nich nie znają elementarnych podstaw języka. Kolejnym poważnym problemem jest izolacja Romów:

─ Po drugiej wojnie światowej, kiedy prawie połowa ludności romskiej w Europie została zniszczona, staliśmy się jeszcze bardziej zamknięci. Nie chcemy rozmawiać o tym, co dzieje się u nas, wewnątrz społeczności, by wszyscy wiedzieli, co się dzieje. Nie chcemy, aby (niszczono — przyp. red.) nasze prawa, język i tak dalej. To jest właśnie ten problem, który z naszej strony nie pozwala nam na pełną integrację ze społeczeństwem ukraińskim.

Trzeci problem – mówi Iwan – to dawne stereotypy, które z czasem sprawiają, że ludzie stają się obojętni:

─ Ogromna liczba stereotypów jest właśnie o nas. Mówiło się, że jeśli jesteś Romem, musisz kraść, wróżyć, żebrać lub handlować narkotykami. Kiedy usłyszysz to raz – śmieszy cię to, drugi raz – już nie jest ci wesoło, za trzecim razem zaczynasz się złościć, a za czwartym po prostu przestajesz reagować. I kiedy już całkowicie zawiniesz się w ten kokon, kiedy nie reagujesz na nic, co na zewnątrz, tworzy się największe nieporozumienie. W tym jest i nasza wina i wina tych, którzy nas otaczają.

Iwan jest członkiem Krajowego Komitetu Selekcyjnego Romskiej Fundacji Edukacyjnej, który od 10 lat pomaga Romom z Ukrainy i innych krajów zdobywać wykształcenie. Iwan również był stypendystą tego programu:

─ Widzę rosnącą liczbę tych młodych ludzi, którzy chcą się kształcić, tych młodych Romów z żarem w oczach, którzy naprawdę chcą coś zmienić. Szczerze uważam, że to właśnie ta młodzież posiada brakujący element, dzięki któremu uda się przeprowadzić właściwą integrację między nami a ukraińskim społeczeństwem i zmienić wobec nas postawę społeczeństwa.

Nad materiałem pracowali

Założyciel Ukrainera:

Bohdan Łohwynenko

Autor:

Maryna Odnoroh

Redaktor:

Jewhenia Sapożnykowa

Producentka:

Olha Szor

Fotograf:

Dmytro Bartosz

Operator:

Pawło Paszko

Ołeh Sołohub

Reżyser:

Mykoła Nosok

Redaktor zdjęć:

Ołeksandr Chomenko

Transkryptorka:

Anna Łukasewycz

Tłumaczka,

Redaktorka tłumaczenia:

Natalia Steć

Śledź ekspedycję