Share this...
Facebook
Twitter

Rosjanie systematycznie łamią zasady międzynarodowego prawa dotyczącego prowadzenia wojny. Jednym z wielu przykładów jest przymusowe wywożenie Ukraińców z tymczasowo okupowanych terytoriów. Rosja ostrzeliwuje oficjalne korytarze humanitarne, blokuje możliwość ewakuacji mieszkańców do kontrolowanych przez Ukrainę terytoriów, a Ukraińcom, wywiezionym na swoje terytorium, zabiera paszporty i ogranicza im prawo do przemieszczania się.

W swoim oświadczeniu, ukraińska delegacja do ONZ wskazuje na fakt, że uprowadzanie i deportacja obywateli Ukrainy to przestępstwo Rosji, które ma na celu zniszczenie narodu ukraińskiego oraz jest przejawem współczesnego kolonializmu. Niestety, to nie pierwszy taki przypadek w historii relacji ukraińsko-rosyjskich.

Tylko w XX wieku rdzenne narody Ukrainy przeżyły kilka deportacji z winy Rosjan. Na przykład, w latach 1944-1952 władza radziecka przymusowo wywiozła z zachodu Ukrainy 700 tysięcy osób, które później, w oficjalnych dokumentach nazywano „przesiedleńcami”. Jedną z przyczyn deportacji było oczyszczenie regionu z „banderowców”, czyli rodzin członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, których uznano za „niepożądanych”. Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej podkreśla, że ta deportacja doprowadziła „do zniszczenia historycznych, materialnych, moralnych i kulturowych wartości Łemkowszczyzny, Zachodniej Bojkowszczyzny, Nadsania, Chełmszczyzny, Podlasia oraz naraziła na zniszczenie całe grupy etniczne narodu ukraińskiego”. Podobny cel miała deportacja Tatarów Krymskich w 1944 roku – zniszczenie tożsamości całego narodu, który samym swoim istnieniem niszczy tezę o „odwiecznym rosyjskim Krymie”.

Rosja nadal, w XXI wieku, wykorzystuje podobne metody, kontynuując poszukiwania „niepożądanych”. I chociaż obecnie Federacja Rosyjska nie wywozi Ukraińców do swojego kraju na przymusowe prace (jak na przykład nazistowskie Niemcy w czasach II wojny światowej wywozili osterbaiterów), jednak wielu obywateli Ukrainy stawia w tak samo trudnych warunkach. Chodzi szczególnie o odbieranie ukraińskich paszportów i o zakaz wyjazdów z oddalonych rosyjskich regionów tym obywatelom, którzy „godzą się” oficjalnie zatrudnić i nie mają możliwości wyjazdu z Federacji Rosyjskiej.

Jak to wygląda teraz?

Bardzo trudno jest wskazać dokładną liczbę deportowanych podczas pełnoskalowego ataku Rosji mieszkańców Ukrainy, szczególnie przez niejasność procesu, a także przez świadome niszczenie danych przez Rosję. Zgodnie z oficjalnymi informacjami rządu ukraińskiego (stan na połowę czerwca) deportowano od 1,2 miliona do 1,5 miliona Ukraińców, w tym około 300 tysięcy dzieci. Często są wywożeni do oddalonych regionów Federacji Rosyjskiej oraz wydaje się im dokumenty, które zakazują wyjazdu z terytorium kraju-agresora przez dwa lata.

Sama Rosja, która ma w zwyczaju zamienianie pojęć i zakrzywianie w ten sposób rzeczywistości, nazywa swoje działania „ewakuacją bez udziału Ukrainy”: w czerwcu, naczelnik Narodowego Centrum Zarządzania Obroną Federacji Rosyjskiej – Mychajło Mizyncew powiadomił o wywiezieniu do Federacji Rosyjskiej około 1,8 miliona Ukraińców.

Federacja Rosyjska może organizować korytarze równoległe z oficjalnymi trasami ewakuacyjnymi, organizowany przez Ukrainę. Osoby, które przebywają na terytorium tymczasowo okupowanym przez Rosjan lub w strefie działań wojennych, często nie mają dostępu do telefonów czy internetu. Z tego powodu nie zawsze wiedzą kto przeprowadza ewakuację, dlatego przez pomyłkę mogą wsiąść do rosyjskich autobusów. Zgodnie z relacją świadków, nawet jeśli mieszkańcy danego miasta wiedzą, że tym autobusem będą przymusowo wywiezieni na terytorium krajów-agresorów i odmawiają, ostatecznie i tak wsiadają pod groźbą luf.

Ludzie z okupowanych terytoriów na wschodzie i południu Ukrainy, wywożeni są przez federację Rosyjską do tak zwanych „ŁRL/DRL” czy też na Krym, a stamtąd do Rosji. Wszyscy „ewakuowani” przez okupantów (mężczyźni, kobiety, dzieci, ludzie starsi) są zmuszeni do przejścia przez obozy filtracyjne. To miejsca, gdzie są przetrzymywani, przesłuchiwani i przeszukiwani, zbierane są od dane i wydawane zaświadczenia, na przykład tak zwanego „MSZ DRL”, czy zmuszani są do przyjęcia obywatelstwa tak zwanej „ŁRL”. Okupanci próbują także uzyskać informacje o uczestnikach ATO oraz Operacji Sił Zjednoczonych i ich otoczeniu, przynależności do ukraińskich struktur bojowych, dziennikarstwie i aktywizmie społecznym, obecności patriotycznych tatuaży i innych. Najczęściej właśnie przez jakikolwiek przejaw pozycji społecznej ludzie nie mogą przejść filtracji.

Ostatnią oficjalną informację o liczbie osób, które są przetrzymywane w obozach, podał stały przedstawiciel Ukrainy przy ONZ – Serhij Kysyłycia, 20 kwietnia. Zgodnie z jego słowami, nie mniej niż 20 tysięcy Ukraińców jest przetrzymywanych w obozach filtracyjnych na linii Manhusz — Nikolskie — Jałta (w okolicy Mariupola) oraz około 5-7 tysięcy w mieście Bezimenne w obwodzie donieckim. Dalej obywatele Ukrainy są przewożeni autobusami do obwodu rostowskiego w Rosji, a stamtąd do miejsc tymczasowego pobytu (specjalnych obozów, noclegowni i innych) w całej Federacji Rosyjskiej. Tam są zmuszani do przyjęcia rosyjskich paszportów i zatrudniania się przez centra zatrudnienia, potem są im wydawane dokumenty o zakazie wyjazdu z Rosji przez dwa lata.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez byłą rzeczniczkę praw człowieka — Ludmyłę Denisową, Rosja przygotowywała się do masowej deportacji Ukraińców już od początku 2022 roku. Do regionów, do których są wywożeni Ukraińcy, Kreml wysyłał dyrektywy z informacją o liczbie potrzebnych dla deportowanych obozów oraz liczbą ludzi, na które mają być przygotowane. Przed pełnoskalowym atakiem rosyjska władza przygotowała także 280 spraw nielegalnej adopcji ukraińskich dzieci, które zostały wywiezione z okupowanych od 2014 roku części obwodów donieckiego i ługańskiego. W czerwcu, na tymczasowo okupowanych terytoriach obwodu chersońskiego i zaporoskiego, okupanci ogłosili rozdanie rosyjskich paszportów. A w obwodzie kijowskim, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy znalazła paszporty ZSRR — rosyjska władza planowała wydać je mieszkańcom w przypadku pełnej okupacji obwodu, przynajmniej do czasu wydania dokumentów Federacji Rosyjskiej. To jeszcze jeden sposób wprowadzania ludzi do ewidencji i jak najszybszego wprowadzania „ruskiego miru” na okupowanych terytoriach.

Denisowa informuje także o tym, że osoby, które nie przechodzą filtracji, są uznane przez Rosjan za „niebezpieczne dla reżimu rosyjskiego”. Dlatego zostają aresztowane i wywiezione do byłej kolonii karnej nr 52 w miejscowości Ołeniwka w obwodzie donieckim lub do więzienia „Izolacja” w Doniecku (więzienie na terytorium zdobytego przez bojowników w 2014 roku centrum sztuki. – red.). Tam wobec deportowanych stosowana jest przemoc fizyczna i groźby, są zmuszani do współpracy, a „niepożądani” są katowani.

Dokąd wywożeni są ludzie?

W marcu 2022 roku, podczas tymczasowej okupacji części obwodu kijowskiego, rosyjscy wojskowi nie pozwolili miejscowej ludności na wyjazd w stronę Kijowa. Otworzyli natomiast własny korytarz dla samochodów cywilnych i autobusów prowadzący na terytorium Białorusi, która uczestniczy w wojnie po stronie rosyjskiej. Niektórzy ludzie dowiadywali się o kierunku już w pojeździe, którym pozwolono im odjechać. Zgodnie z relacją świadków, ludzi przywieziono do miasta Mozyr w obwodzie homelskim na terytorium Białorusi i umieszczono ich w obozie. Wielu z nich nie miało możliwości zabrania dokumentów, dlatego zaświadczenia potwierdzające tożsamość wydał im ukraiński konsulat w Białorusi.

Według słów przywódcy Tatarów Krymskich — Mustafy Dżemiliewa, w zajętych obwodach — chersońskim i zaporoskim, porwani aktywiści są wywożeni na Krym. Przez pewien czas są przetrzymywani w areszcie, a potem wywożeni są w głąb Rosji. Czasem udaje się ich uratować dzięki korupcji wśród rosyjskich bojowników: ukraińscy obywatele są dosłownie „wykupywani” za 250 dolarów lub więcej. Ale to nie zawsze się udaje: znane są już przypadki zaginięcia ludzi bez wieści.

Ludzie ze wschodu Ukrainy są wywożeni do przygranicznych obwodów Rosji, a stamtąd do bardziej oddalonych, pogrążonych w kryzysie gospodarczym regionów. Tylko w obwodzie penzeńskim funkcjonują 4 obozy, do których przesiedlano deportowanych Ukraińców już w lutym przed pełnoskalową inwazją. Znane są przypadki przesiedleń na Sybir, za Koło Polarne, do Czeczenii, Dagestanu i Inguszetii, na Daleki Wschód — o tym w kwietniu powiadomiło brytyjskie wydanie The Independent z odniesieniem do kremlowskich dokumentów. W tym procesie bierze udział również Rosyjska Cerkiew Prawosławna: lokuje deportowanych w swoich cerkwiach i monasterach.

W marcu wyszło na jaw, że deportacji Ukraińców sprzyja Międzynarodowe Towarzystwo Czerwonego Krzyża (natomiast Ukraiński Czerwony Krzyż pomaga obywatelom na okupowanych terytoriach). Na swojej stronie, Międzynarodowe Towarzystwo Czerwonego Krzyża, opublikowało raport o 61 tysiącach „ewakuowanych” mieszkańców, tak zwanych „ŁRL/DRL” (stan na 21 lutego), czyli przed pełnoskalową inwazją. Ludzie byli wywożeni głównie do obwodu rostowskiego. Po wyrazach oburzenia społeczeństwa, raport został usunięty. Jednak na pytanie dotyczące liczby wywiezionych osób wciąż nie ma odpowiedzi, dlatego władze Ukrainy zwróciły się do Międzynarodowego Towarzystwa Czerwonego Krzyża z żądaniem ujawnienia przez Rosję wszystkich list deportowanych obywateli Ukrainy.

Dlaczego działania Federacji Rosyjskiej to zbrodnia wojenna?

Rosyjska władza próbuje nazywać swoje działania pomocą niesioną ukraińskim uchodźcom, którzy uciekają przed ostrzałami tak zwanego „reżimu nazistowskiego”. Tak naprawdę, wszystko to jest niezgodne z międzynarodowym prawem humanitarnym i jest uważane za zbrodnię. Wskazuje na to art. 49 Konwencji Genewskiej o ochronie ofiar wojny z 1949 roku oraz art. 85 Protokołu dodatkowego do Konwencji Genewskich. Oba dokumenty zabraniają przymusowego przesiedlania osób cywilnych z okupowanego terytorium na terytorium państwa-okupanta. Te normy powinny być przestrzegane przez wszystkie kraje, niezależnie od tego, czy ratyfikowały Konwencje Genewskie.

Zgodnie z przepisami prawa międzynarodowego, obywatele Ukrainy powinni być ewakuowani na terytorium Ukrainy. Wywożenie na terytorium kraju-agresora jest możliwe, tylko jeżeli państwo nie wyraża zgody na przyjmowanie ludności cywilnej (co nie ma miejsca w tym przypadku, ponieważ Ukraina chce chronić swoich obywateli i sprowadzić ich na kontrolowane przez nią terytorium).

Federacja Rosyjska powinna wstrzymać ostrzał na czas organizowania zielonych korytarzy, sprzyjać ich funkcjonowaniu oraz współpracować z organizacjami międzynarodowymi, które chronią ludność cywilną. Natomiast wojskowi kraju-okupanta nie tylko fizycznie deportują ludzi, ale także stwarzają warunki, w których obywatele Ukrainy na terytoriach tymczasowo okupowanych nie mają innej drogi ewakuacji, prócz tej przez Rosję.

Wśród innych przepisów prawa międzynarodowego, które łamie Federacja Rosyjska, jest art. 7 Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego. Wskazuje on deportację oraz przymusowe przesiedlenie ludności jako zbrodnię przeciwko ludzkości. Natomiast art. 8 niniejszego Statutu kwalifikuje takie działania jako zbrodnię wojenną.

Rosja nielegalnie przetrzymując obywateli Ukrainy w obozach filtracyjnych łamie art. 9 Międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych oraz art. 5 Europejskiej konwencji praw człowieka. W obydwu dokumentach chodzi o prawo do wolności i nietykalności osobistej oraz zakaz bezpodstawnego aresztowania lub zatrzymania bez należytego procesu.

Co wiadomo o deportowanych?

Od końca marca, państwo-okupant zapewnia, że wypłaca „uchodźcom” jednorazową pomoc w wysokości 10 tysięcy rubli oraz zapewnia im wyżywienie oraz pracę. Natomiast, nawet rosyjskie źródła piszą, że ludzie nie dostają pieniędzy już od kilku miesięcy.

Rosyjskie społeczeństwo na różne sposoby pomaga deportowanym Ukraińcom w Federacji Rosyjskiej, głównie nazywając ich „uchodźcami”. Na przykład, rosyjski dziennikarz i prezenter Dmytro Muratow sprzedał swój Medal Noblowski otrzymany w 2021 roku. Uzyskane środki obiecał przekazać na pomoc humanitarną UNICEF na rzecz ukraińskich dzieci, przesiedlonych w wyniku wojny. Wśród państw, które przyjmują do siebie pozbawionych dachu nad głową Ukraińców w swojej przemowie Muratow wymienił także Rosję.

Jedna z aktywistek, na swoim profilu na Instagramie, ogłosiła zbiórkę na program pomocy wywiezionym dzieciom w adaptacji w społeczeństwie rosyjskim. Jednocześnie twierdzi, że wielu wywiezionych Ukraińców „wybrało wyjazd do Rosji”.

Niektórzy rosyjscy wolontariusze pracują bezpośrednio na rosyjskiej granicy. Jeden z nich, Ołeh Podhornyj, zapewnia, że pragną pomagać ludziom oraz ratować ich przed okrucieństwem wojny. Jednocześnie nie uznaje agresji Rosji i zapewnia, że sami „uchodźcy” nie winią państwa-agresora.

Zdarza się, że deportowani Ukraińcy są wykorzystywani do rosyjskiej propagandy. Na rosyjskich dworcach odbierali ich miejscowi funkcjonariusze, dziennikarze i wolontariusze, którzy rzekomo mieli pomagać „uchodźcom” i nagrywali o tym reportaże.

Federacja rosyjska działa szybko także na stopniu ustawodawczym: 13 maja, Rada Federacji, na posiedzeniu ogłosiła, że nie wszystkie dzieci z tak zwanych „wyzwolonych terytoriów” mówią w języku rosyjskim na „dostatecznym” poziomie potrzebnym do nauki w szkole, dlatego latem planują stworzyć dla nich profilowane kursy językowe.

Rosja „zabrała się” także za ukraińskie sieroty. W maju Prezydent Federacji Rosyjskiej podpisał rozporządzenie, zgodnie z którym sieroty z tymczasowo okupowanych terytoriów Ukrainy (obwodów: donieckiego, ługańskiego, chersońskiego, zaporoskiego) mogą dostać obywatelstwo rosyjskie w trybie uproszczonym.

Co naprawdę dzieje się z deportowanymi Ukraińcami, w jakich warunkach są przetrzymywani, czy naprawdę ktoś im pomaga – trudno na razie odpowiedzieć na te pytania. Oficjalne rosyjskie informacje często mijają się z rzeczywistością. Na przykład, Ukraińcy, którym podczas deportacji urodzą się dzieci, nie mogą wywieźć ich z terytorium Federacji Rosyjskiej przez posiadanie rosyjskiego aktu urodzenia. Ludzie są także porywani i deportowani prosto do więzień w Rosji, jak miało to miejsce z wolontariuszem Czerwonego Krzyża Wołodymyrem Chropunem.

Ukraińcy często przebywają w trudnych warunkach klimatycznych. Doradca burmistrza Mariupola, Petro Andriuszczenko, poinformował, że część deportowanych mieszkańców miasta zostało osiedlonych na brzegu Morza Japońskiego w Rosji, gdzie ciągle wieją wiatry, a w najcieplejszym miesiącu – sierpniu, temperatura nie przekracza 21 stopni. Oprócz tego, Ukraińcy nie mają zapewnionych podstawowych rzeczy, są przetrzymywani w obozach bez pieniędzy i możliwości kontaktu, proponuje im się mało płatną pracę.

Ukraińcy próbują jak najszybciej uciec z Rosji i dostać się na terytoria kontrolowane przez Ukrainę lub do innych państw. Niektórym się udaje, chociaż z wielkim wysiłkiem — na przykład, do połowy maja, biuro byłej ukraińskiej rzeczniczki praw człowieka razem z rosyjskimi wolontariuszami, pomogło wyjechać około 50 Ukraińcom. Inni deportowani samodzielnie szukają sposobu wyjazdu, korzystając jedynie ze swojej wiedzy.

Co mogą zrobić deportowani i ich bliscy?

Jeżeli trafiłeś na terytorium Federacji Rosyjskiej, warto pamiętać, że zapisywanie się do ewidencji migracyjnej nie jest obowiązkowe, tak samo, jak zgoda na pobyt w obozie dla deportowanych. Ukraiński rząd opracowuje procedurę, zgodnie z którą celnicy mogą przepuszczać Ukraińców wywiezionych do Federacji Rosyjskiej, nawet bez dokumentów. Iryna Wereszczuk, ministra do spraw reintegracji tymczasowo okupowanych terytoriów, informuje, że najważniejszym jest znalezienie sposobu na przedostanie się na granicę z Ukrainą.

Jeżeli to się nie udało, to nie należy zgadzać się na przyjęcie rosyjskiego paszportu. To utrudni możliwość wyjazdu do innych krajów. Jeżeli nie posiadasz dokumentów, spróbuj wznowić „Diję” na telefonie. Staraj się wyjechać do innego kraju jak najszybciej. W tym celu skorzystaj z instrukcji organizacji I support Ukraine lub rządowej instrukcji o tym, jak zachowywać się w przypadku deportacji. Z wyjazdem z terytorium Federacji Rosyjskiej może pomóc także organizacja UA-RU-EU, boty na Telegramie «Питер проездом из Украины в Европу», «Москва проездом из Украины в Европу». Jeżeli trafiłeś na terytorium Białorusi, zwróć się do inicjatywy Probono.by lub skorzystaj z informacji zamieszczonych na kanale Telegramu fundacji BYSOL.

Ukraińska Grupa Helsińska także przygotowała instrukcje dla obywateli przymusowo deportowanych oraz tych, którzy wiedzą o przypadkach deportacji.

Co powinny zrobić osoby deportowane?

1. Usunąć z telefonu wszelkie informacje, które mogą wydać się podejrzane okupantom. Na przykład, dyskusje na tematy polityczne, potępienie agresji Rosji lub polityki Putina, zdjęcia sprzętu wojskowego lub zniszczeń. Szczegóły o tym, jak to zrobić można znaleźć w naszej instrukcji.

2. Zapisać i schować w bezpiecznym miejscu kontakty do krewnych, przyjaciół lub innych bliskich osób, na wypadek odebrania telefonu.

3. Zabezpieczyć portale społecznościowe i czaty: ustawić podwójną identyfikację, usunąć profil, usunąć czaty, którą mogą wydać się podejrzane.

4. Na przesłuchaniu w obozie filtracyjnym zachowywać się spokojnie, odpowiadać bez emocji, nie sprzeczać się, nie wypowiadać się w kwestiach politycznych oraz nie reagować na prowokacje.

5. Jeśli jest taka możliwość, nie oddawać swojego paszportu i innych dokumentów w celu postawienia pieczątki. Najlepiej sporządzić kopie wszystkich dokumentów w formie papierowej lub elektronicznej.

6. Przy pierwszej okazji warto powiadomić o swoim położeniu bliskich, którzy przebywają na terytorium Ukrainy i mają możliwość zwrócenia się do właściwych organów. Jeśli istnieje taka możliwość, podać swoje dane najbliższemu konsulatowi Ukrainy za granicą sąsiadujących państw lub państwach tranzytowych.

7. Jeśli istnieje taka możliwość, wyjechać do sąsiadujących państw. Estonia, Łotwa, Litwa przyjmują wszystkich Ukraińców z jakimkolwiek dokumentem potwierdzającym tożsamość: paszportem Ukrainy (szczególnie starego wzoru), zagranicznym paszportem (szczególnie niebiometrycznym), nieważnym paszportem.

Co należy zrobić, w przypadku informacji o przypadkach deportacji?

1. Powiadomić właściwe organy państwowe:

– zwrócić się ze zgłoszeniem o popełnieniu przestępstwa do organów ścigania – policji, prokuratury, lub Służby Bezpieczeństwa Ukrainy;
– napisać do pełnomocnika Rady najwyższej Ukrainy ds. praw człowieka na adres e-mail: [email protected] lub zadzwonić na gorącą linię 0 800 50 17 20;
– wypełnić formularz powiadomienia na stronie https://warcrimes.gov.ua (stworzoną przez Biuro Prokuratora Generalnego w celu dokumentowania zbrodni wojennych)

2. Napisać bezpośrednio do Biura Prokuratora Międzynarodowego Sądu Karnego, które zbiera dowody zbrodni wojennych w Ukrainie – na adres: otp.informationdesk@icc-cpi-int.

3. Zwrócić się do stowarzyszenia organizacji praw człowieka „Ukraina. Piąta rano” ([email protected]), które zbierają i dokumentują zbrodnie wojenne dokonane przez Rosję podczas wojny w Ukrainie oraz udzielają pomocy prawnej.

4. Jeśli jest taka możliwość, podać dokładne informacje dotyczące:

– miejsca, z którego deportowano osobę;
– miejsc, w których znajdowały się obozy filtracyjne;
– miejsca do którego skierowano osobę po „sprawdzeniu”;
– danych okupantów, którzy przyczynili się do przymusowego przemieszczenia (przynależność do organu władzy, ranga, dane osobowe lub oznaczenia).

Władze ukraińskie, organizacje społeczne i aktywiści codziennie starają się pomóc i sprowadzić deportowanych Ukraińców do domu. Każdy z nas może nagłośnić tę zbrodnię wojenną, rozpowszechniając informacje lub zwracając się do organizacji międzynarodowych.

Nad materiałem pracowali

Założyciel Ukrainera:

Bohdan Łohwynenko

Autorka:

Sofia Panasiuk

Redaktorka naczelna:

Natalia Ponediłok

Redaktorka:

Maria Horbacz

Redaktor zdjęć:

Jurij Stefaniak

Menadżerka treści:

Olha Szełenko

Tłumaczka:

Oksana Bakunowicz

Redaktorka tłumaczenia:

Małanka Junko

Śledź ekspedycję