Share this...
Facebook
Twitter

Uprowadzanie dzieci jest przestępstwem popełnianym przez Federację Rosyjską, które na tle codziennego ostrzeliwania ukraińskich miast, często pozostaje niezauważone. Kraj-agresor stosuje wszystkie możliwe sposoby, aby zniszczyć ukraińską tożsamość, a jednym z nich jest „wychowanie na nowo” młodych Ukraińców na swoich obywateli. W ten sposób ukraińskie dzieci stają się nie tylko zakładnikami imperium, ale również jego ofiarami. Metody rusyfikacji są przeróżne: „przeprogramowanie” odbywa się za pomocą edukacji, kultury oraz religii.

*
Materiał zawiera linki do stron rosyjskich, które można odwiedzić korzystając z VPN.

Dzieci — zakładnicy imperiów

To, co obecnie Rosja robi wobec ukraińskich dzieci, miało już miejsce w historii: działania nazistowskich Niemiec i współczesnych Chin są przykładami tego, jak asymilacja dzieci staje się częścią polityki państwa.

Germanizacja za wszelką cenę

Stopniowo podnosząc się po pierwszej wojnie światowej, w połowie lat 30. Niemcy doświadczały spadku liczby urodzeń, wielu mężczyzn zginęło, a gospodarka jeszcze się nie podniosła. Mając na celu zwiększenie liczby nowych żołnierzy Wehrmachtu, propaganda skoncentrowała się na kobietach, namawiając je do skupienia się na macierzyństwie. Utworzono organizacje świadczące pomoc rodzinom, takie jak „Matka i dziecko” oraz „Lebensborn”, co w tłumaczeniu z niemieckiego znaczyło „Drzewo życia”. Samotne kobiety mogły rodzić w ośrodkach, a po porodzie pozostawały pod opieką państwa.

Jednak motywem działalności tych organizacji bynajmniej nie było miłosierdzie; służyły one przede wszystkim wizjom rasowym Adolfa Hitlera oraz Heinricha Himmlera (Reichsführer SS, czyli dowodzący oddziałów wojskowych imperium). Obojga rodziców musiało spełniać wszystkie „kryteria rasy nordyckiej”. Zachęcano więc do zachodzenia w ciążę z członkami oddziału ochronnego SS (skrót z niem. Schutzstaffel), których, swoją drogą, nawoływano do „honorowej misji” zapładniaczy.

Nazistowska ideologia rasowa
Ideologia nazistów miała na celu utworzenie „rasy panów”, do której mieliby należeć Niemcy typu nordyckiego (o jasnej karnacji, jasnych włosach i bez „domieszek” innych ras), odtworzenie rzekomej historycznej sprawiedliwości oraz uczynienie jej dominującą na świecie.

Jednym z głównych kierunków działalności „Lebensborn” była germanizacja małoletnich dzieci z innych krajów. W okupowanych krajach odbierano dzieci o aryjskiej urodzie, wysyłano je do Niemiec i oddawano na wychowanie niemieckim rodzinom.

Na przykład ze Słowenii wywożono dzieci, których ojcowie zostali rozstrzelani za pomoc partyzantom, a ich matki były wysyłane do obozów koncentracyjnych. Jednak najbardziej ucierpiały polskie dzieci, gdyż Heinrich Himmler pragnął całkowicie zniszczyć tożsamość Polaków. W trakcie okupacji Polacy nieustannie stawiali opór, tym samym stając kością w gardle Rzeszy. Polskim dzieciom nadawano nowe imiona, w dokumentach wpisywano daty urodzenia według własnego uznania, a jako miejsce urodzenia wyznaczano Poznań, gdyż to stamtąd najczęściej „Lebensborn” zabierało dzieci. W ten sposób ukrywano ich prawdziwe pochodzenie.

Skutki przestępstw tej operacji bada między innymi stowarzyszenie „Zrabowane dzieci — Zapomniane ofiary” (z niem. Geraubte Kinder — Vergessene Opfer). Wspólnie z innymi organizacjami wspomniane stowarzyszenie podaje następujące dane dotyczące liczby porwanych i „reedukowanych” dzieci:

– Polska: ponad 200 000;
– Protektorat Czech i Moraw (terytorium współczesnych Czech): 1000;
– Słowenia: 1100;
– ZSRR: 20 000.

Chiny. Ludobójstwo

Chiński rząd, na czele z sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Chin (KPCh) Xi Jinpingiem, od 2014 roku więzi turkijskich muzułmanów (Ujgurów i Kazachów) bez jakiegokolwiek postępowania sądowego. Są to rdzenne narody Chin, które pragnąc zachować swoją autentyczność, nie komunikują się językiem urzędowym oraz zachowują własną religię w państwie ateistycznym. Oczywiście takie stanowisko nie pasuje rządzącym, którzy na wszelkie sposoby próbują te ludności stłamsić.

Od 2017 do 2022 roku uwięziono już ponad milion osób — to największa liczba aresztów wśród etnicznych i religijnych wspólnot od czasów II wojny światowej. Chiński rząd zaprzecza istnieniu obozów, określając je mianem dobrowolnych „ośrodków transformacji poprzez oświatę”, ale osoby, które tam trafiają, nie mają prawa do odwołania się od takiej decyzji.

Rząd bezprawnie przetrzymuje Ujgurów w obozach w okrutnych warunkach, narzuca im swoje poglądy polityczne, karze pracami przymusowymi, tłumi obrzędy religijne, przeprowadza przymusowe sterylizacje i aborcje oraz zmusza do stosowania antykoncepcji. Wskutek tego, od 2017 do 2019 roku, liczba urodzeń w przeważnie ujgurskich regionach Hotan i Kaszgar spadła o prawie 60 procent. Tysiące meczetów zostało zrujnowanych lub uszkodzonych, a setki tysięcy dzieci przymusowo odebrano rodzicom i wysłano do szkół z internatem.

Wielu rodziców Ujgurów studiowało lub zarabiało na życie za granicą, pozostawiając dzieci pod opieką członków rodziny w rodzimym regionie lub w Sinciangu. To właśnie ten region znalazł się w centrum konfliktu w 2014 roku, kiedy Chiny publicznie ogłosiły „ludową wojnę z terrorem” oraz związanych z nią działaniami w walce z „religijnym ekstremizmem”. Kampania obejmująca masowe zatrzymania i nieustające represje uniemożliwiła powrót do Chin rodzicom Ujgurów, aby osobiście opiekować się własnymi dziećmi. W tym samym czasie ich dzieci nie mogą opuścić kraju, żeby dołączyć do nich za granicą.

Tragedia przymusowo rozdzielonych rodzin w Sinciangu jest tylko jednym z wielu etnicznych przestępstw popełnionych przez Chiny. Stopniowa asymilacja ujgurskich i innych muzułmańskich grup etnicznych jest częścią polityki imperializmu niszczącej zniewolone narody. Na przestrzeni kilkuset lat podobne historie obserwujemy również w Ukrainie, lecz z udziałem innego kraju-agresora.

Rusyfikacja Ukraińców

Czasy caratu

Polityka rusyfikacji Ukraińców zaczęła nabierać charakteru systemowego już od drugiej połowy XVIII wieku. Imperium Rosyjskie rozpoczęło proces aktywnej centralizacji: dążyło do zintegrowania wszystkich „małych” narodów wchodzących w jego skład, aby stały się jednym państwem.

Dzięki temu „wielkoruscy” producenci i handlarze zaczęli otrzymywać preferencje podatkowe i utworzyli państwowy monopol. Wkrótce w Ukrainie zaczęto narzucać rosyjskie formy gospodarowania i użytkowania ziemi, a wielu rosyjskich chłopów zostało przesiedlonych na wschodnią granicę. Ponadto główną religią ogłoszono rosyjskie prawosławie, stopniowo zastępowano też ukraińskie sądownictwo i prawo.. W ten sposób język rosyjski, wspierany cenzurą i zakazem używania języka ukraińskiego, opanował wszystkie sfery życia publicznego. Na uczelniach pojawiły się kursy języka rosyjskiego, gdyż jego znajomość stała się obowiązkowa dla urzędników.

18 lipca 1863 roku podpisano cyrkularz wałujewski, który zabraniał drukowania prac naukowych w języku ukraińskim, cenzurował literaturę piękną oraz zakazywał działalności szkółek niedzielnych.

Trzynaście lat później, w 1876 roku, wydano ukaz emski, który zakazał używania języka ukraińskiego w życiu kościelnym, muzyce, teatrze oraz w drukarstwie.

Za rządów Aleksandra III Romanowa (1881–1894) polityka likwidacji wszystkiego, co ukraińskie, osiągnęła apogeum. Wydano wówczas dekret o zakazie nadawania dzieciom ukraińskich imion podczas chrztu. Nowonarodzone dzieci z góry były pozbawione praw do ukraińskiej tożsamości. Polityka kontrolowania człowieka od najwcześniejszych lat zostanie zachowana również w czasach radzieckich.

Czasy radzieckie: homo sovieticus

Choć asymilacja w jeden naród rosyjski rozpoczęła się jeszcze w czasach caratu, jego idea i nazwa ostatecznie wyklarowały się podczas okupacji radzieckiej. Określenie „naród radziecki” pojawiło się w połowie lat 30. XX w. Wówczas reżim stalinowski aktywnie walczył z „burżuazyjnym nacjonalizmem”, lecz w rzeczywistości kontynuował pozbawianie praw narodów nierosyjskich. Od tamtej pory określenie „naród radziecki” zaczęło dominować w sferze praktycznej działalności organów państwowych. W latach 70. powtarzano je coraz częściej.

Koncepcja „narodu radzieckiego”
„W ZSRR powstała nowa historyczna wspólnota ludzi o różnych narodowościach, mających wspólne cechy charakteru, wspólną socjalistyczną Ojczyznę — ZSRR, wspólną bazę ekonomiczną, gospodarkę socjalistyczną, wspólną strukturę społeczno-klasową, wspólny światopogląd — marksizm-leninizm, wspólny cel — zbudowanie komunizmu, wiele wspólnych cech w duchowości, w psychologii” (Z występu Nikity Chruszczowa na XXII zjeździe KPZR, 1961 rok).

W celu wymieszania różnych narodów władze radzieckie stymulowały migracje, tworzyły wielonarodowe zespoły pracownicze oraz narzucały wspólny język. Język rosyjski był jedynym interetnicznym językiem komunikacji w takim społeczeństwie, więc dzieci urodzone w tym okresie nie miały żadnych alternatyw.

Już w latach 1958—1959 w ukraińskich dużych miastach absolutna mniejszość dzieci uczyła się w języku ojczystym:: w Iwano-Frankiwsku — 39,4%, Kijowie — 26,8%, Dniepropietrowsku — 17,4%, Odesie — 8,1%, Ługańsku — 6,5%, Charkowie — 4,1%, Doniecku — 1,2%. W rezultacie, jeśli języka rosyjskiego w miastach USRR w 1970 roku nie znało tylko 7,4% mieszkańców, to ukraińskiego — 30,6%. Ukraińców mieszkających w miastach i uznających język rosyjski za ojczysty było półtora razy więcej, niż Rosjan (odpowiednio 45,1% oraz 30,2%).

Po II wojnie światowej asymilacja odbywała się również poprzez miliony osieroconych dzieci, które umieszczano w domach dziecka w różnych republikach. Rejestrowano je jako Rosjan, nadając im charakterystyczne nazwiska, np. Iwanow, Pietrow, Sidorow itp.

Autor książki „Dwa światy wychowania: USA i ZSRR” (1976), amerykański psycholog Urie Bronfenbrenner, opisywał radzieckie metody wychowania jako „potężne, efektywne i szczegółowo opracowane”. Zaznaczał, że takie wychowanie miało konkretny cel — ukształtowanie komunistycznej moralności. „Dyscyplina w zespole jest akceptowana bezwarunkowo, niezależnie od tego, jak rygorystyczna może być z punktu widzenia zachodnich standardów” — zachwycał się zachowaniem radzieckich dzieci.

Władze radzieckie stworzyły system wychowujący dzieci na oddanych patriotów, aktywnych budowniczych komunistycznego społeczeństwa oraz internacjonalistów. Uważano to za najważniejszy i honorowy obowiązek rodziny radzieckiej wobec ludzi i kraju.. Jednak internacjonalizm w tym wydaniu był całkowicie zdominowany przez wszystko, co rosyjskie.

W 1958 roku w Moskwie Partia Komunistyczna przyjęła uchwałę, która wprowadzała w ukraińskich szkołach język rosyjski jako język wykładowy. Rok później Rada Najwyższa USRR przyjęła ustawę „O wzmocnieniu związku szkoły z życiem i dalszym rozwoju publicznego systemu edukacji w Ukraińskiej SRR”. Od tego czasu nauka języka ukraińskiego w szkołach stała się nieobowiązkowa. Partia tłumaczyła takie postępowanie „żądaniem rodziców i dzieci”, ale w rzeczywistości celowo wykorzeniała wszystko, co ukraińskie. Zmniejszyła się liczba szkół z ukraińskim językiem wykładowym, pomijano naukę języka i literatury ukraińskiej w szkołach rosyjskich, a w średnich szkołach specjalnych ograniczono ich liczbę godzin.

W USRR naukę w języku ukraińskim prowadzono: w roku szkolnym 1959–1960 — dla 70,6% uczniów, w 1970–1971 — dla 60,4%; w 1976–1977 — dla 57,8% uczniów. Odpowiednio, w języku rosyjskim nauczano — 28,6%; 38,8%; 41,3%. Najwięcej rosyjskojęzycznych szkół znajdowało się w miastach-ośrodkach regionalnych i przemysłowych. Przykładowo, w 1974 roku w Woroszyłowgradzie (obecnie Ługańsk – przyp. red.) na 54 szkoły w 51 nauczano w języku rosyjskim; w Zaporożu — na 99 — w 80; w Charkowie — na 144 — w 139; w Kijowie na 222 szkoły — w 106. W takich miastach jak Żdanow, Makiijiwka, Rubiżne oraz kilku innych, nauczanie w języku rosyjskim odbywało się we wszystkich szkołach. A według stanu na rok 1987, aż 73,7% szkół w ośrodkach regionalnych nauczało w języku północnego sąsiada.

Podobna sytuacja miała miejsce w szkolnictwie średnim i wyższym. Według ówczesnych zasad rekrutacji, jednym z egzaminów był egzamin z języka i literatury rosyjskiej, co stawiało absolwentów ukraińskich szkół w nierównym położeniu w porównaniu z tymi, którzy uczyli się już w języku rosyjskim. Egzaminy z przedmiotów specjalistycznych również były przeprowadzane wyłącznie w tym języku.

Po II wojnie światowej kraje bloku wschodniego, zwłaszcza te, które wchodziły w skład kontrolowanych przez Moskwę Układu Warszawskiego oraz Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG), również w mniejszym lub większym stopniu podlegały rusyfikacji. W większości z nich wprowadzono język rosyjski jako obowiązkowy.

Czasy niepodległości. Deportacje dzieci

Wraz z rozpoczęciem wojny Rosji z Ukrainą zaczęły pojawiać się informacje o przymusowym wywożeniu dzieci na terytorium państwa-agresora. Pierwsze takie próby miały miejsce jeszcze w 2014 roku, a od 24 lutego 2022 roku zjawisko to stało się powszechne.

Liczby deportowanych dzieci bardzo się różnią, ponieważ takich ruchów nie da się kontrolować lub przynajmniej śledzić. Ukraiński Rzecznik Praw Człowieka Dmytro Łubineć w wywiadzie dla Głosu Ameryki przekazał informację, że stan na wrzesień 2022 roku to 7 tys. deportowanych dzieci. Jest to jednak tylko zweryfikowana liczba, a w rzeczywistości może być znacznie wyższa. Natomiast Rosjanie twierdzą, że do ich kraju „uciekło” około 119 tys. dzieci. Fakt uprowadzenia potwierdza Pawło Suszko, przewodniczący Tymczasowej Komisji Śledczej Rady Najwyższej Ukrainy, która zajmuje się sprawami naruszania praw dziecka. Stwierdza on o 557 tysiącach uprowadzonych ukraińskich dzieci.

Federacja Rosyjska podchodzi do kwestii rusyfikacji i „zawłaszczania” dzieci dość strategicznie. W maju 2022 roku FR uprościła procedurę uzyskania obywatelstwa dla dzieci znajdujących się pod okupacją. To ułatwia proces ich adopcji na terytorium państwa-agresora.

Uproszczone rosyjskie prawo adopcyjne przyczynia się do popełniania przez Federację Rosyjską zbrodni przeciwko ludzkości. Każdy przypadek deportacji Ukraińców — dzieci i ich rodziców lub krewnych — jest naruszeniem umów międzynarodowych. W szczególności konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku, IV Konwencji Genewskiej o Ochronie Osób Cywilnych Podczas Wojny z 1949 roku oraz Konwencji o prawach dziecka z 1989 roku.

Aby zachęcić Rosjan do adopcji przymusowo wywiezionych dzieci, proponuje się im „jednorazową wypłatę kapitału macierzyńskiego oraz wsparcie państwa”:
20 tys. rubli (około 1250 zł.) na rok na każde adoptowane dziecko oraz około 150 tys. rubli (ok. 9,4 tys. zł) na dziecko z niepełnosprawnością, dziecko w wieku powyżej 7 lat oraz w przypadku „adopcji” rodzeństwa.

Wiadomo, że w samym Kraju Krasnodarskim oddano do „adopcji” ponad tysiąc ukraińskich dzieci deportowanych z Mariupola. W Kraju Krasnodarskim w Rosji Urząd ds. Rodziny i Dzieci informuje, że dzieci wywiezione przez okupantów rosyjskich ze zbombardowanego ukraińskiego miasta, zamieszkają w Tiumieni, Irkutsku, Kemerowie i Kraju Ałtajskim.

Władzom rosyjskim nie brakuje cynizmu; 26 października rzeczniczka praw dzieci przy prezydencie Federacji Rosyjskiej ogłosiła, że „adoptowała” wywiezionego z Mariupola chłopca. Według jej wypowiedzi, również 350 dzieci-sierot ze wschodu Ukrainy „już znalazło schronienie w rodzinach zastępczych w 16 regionach Rosji”.

Według danych ukraińskich mediów, z Tawrii i Zaporoża władze okupacyjne wywiozły ogromną liczbę nieletnich. I tak w Teodozji na dzień 25 października było ponad 2 tys. dzieci w wieku od 4 do 17 lat przymusowo zabranych z południa.

Rosyjscy okupanci traktują porwania dzieci z ukraińskich rodzin jako sposób na ukaranie ich rodziców. Wśród porwanych małych Ukraińców jest wielu, których rodzice brali udział w wojnie na Donbasie i publicznie przedstawiali swoje proukraińskie stanowisko. Wielu z tych dorosłych było torturowanych, niektórych rozstrzelano, a ich dzieci wysłano do Rosji na „reedukację”.

Poprzez ciągłe wysyłanie na wojny rdzennych mieszkańców i społeczności narodowych, Federacja Rosyjska zderzyła się z kryzysem demograficznym. Ogromne straty w personelu wojskowym, które ponosi Rosja w trakcie pełnoskalowej wojnie z Ukrainą, jedynie pogarszają sytuację. Dlatego też takie uzupełnianie swojej populacji nową, „słowiańską” krwią, może być traktowane zarówno jako próba zrekompensowania tych strat, jak i kolejny sposób na zniszczenie ukraińskiej tożsamości. Jest to ciche ludobójstwo, które bardzo trudno prześledzić, a tym samym ukarać winnych. Oprócz tego, Federacja Rosyjska wykorzystuje porwane dzieci w celach propagandowych dla swojego wewnętrznego „patriotycznego” odbiorcy. Na przykład w czerwcu doradca mera Mariupola, Petro Andriuszczenko, napisał na swoim kanale w Telegramie, że młodych mieszkańców Mariupola oraz przedstawicieli oświaty zmuszono do wzięcia udziału w nagraniu propagandowego filmu, w którym musieli śpiewać hymn Rosji i „młodych republik” oraz kłamać, że czekali na przybycie Rosjan od 2014 roku.

Nowy etap wojny. Rusyfikacja dzieci na okupowanych terytoriach

Od samego początku wojny na wschodzie Ukrainy władze rosyjskie sukcesywnie niszczą język ukraiński. Czyli w istocie popełniają „językobójstwo” (z ang. linguicide). Na przykład na Krymie dostęp do edukacji w języku ukraińskim posiada tylko 0,1% uczniów. Na półwyspie jest tylko jedna oficjalna ukraińska szkoła, ale nawet nie ma na wyposażeniu ukraińskich podręczników. Liczba godzin przeznaczona na naukę języka i literatury ukraińskiej jest o wiele mniejsza niż rosyjskiej. Ponadto, masowo niszczono podręczniki, które były używane do 2014 roku. A na lekcji historii przez 70% czasu uczy się historii Rosji, a przez pozostałe 30% — historii świata. Oznacza to, że dzieci w ogóle nie uczą się historii Ukrainy.

Podobnie sytuacja wygląda na okupowanych terytoriach Doniecczyzny. W szkołach podstawowych lekcje języka ukraińskiego zamieniono na „Język narodów Donbasu”, a „Literaturę ukraińską” na „Lekturę twórczości narodów Donbasu”. Zmiany te zostały przyjęte oficjalnie przez władze okupacyjne. Wymienione przedmioty wykłada się raz w tygodniu, podczas gdy ich rosyjskie odpowiedniki wykładane są codziennie. Zamiast „Historii Ukrainy” jest „Historia Ojczyzny”, podczas której uczniowe studiują historię Imperium Rosyjskiego oraz Doniecczyzny, a zamiast geografii Ukrainy — geografię Doniecczyzny. Czyli oprócz tego, że Doniecczyznę sztucznie odseparowano od Ukrainy, to jeszcze jej terytorium jest wykorzystywane do przekręcania obrazu całego kraju. Biorąc pod uwagę, jak celowo Rosja rusyfikowała wschód Ukrainy, to prawie to samo, co ciągłe uczenie się jedynie historii państwa-zaborcy.

Ukraińscy nauczyciele pozostają na swoich stanowiskach tylko pod warunkiem współpracy z władzami okupacyjnymi. Często brakuje chętnych do pracy w szkołach, więc na ich miejsca zatrudniane są osoby niezwiązane z edukacją. Na budynkach ukraińskich szkół wywiesza się rosyjskie flagi, sprowadza się rosyjskie podręczniki, a lekcje zaczynają się od odśpiewania hymnu Rosji. Jednocześnie tzw. „władze” Krymu aktywnie współpracują z okupantami. Zajmują się m.in. przekwalifikowywaniem nauczycieli ze szkół z nieuznawanych Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej oraz z obwodów zaporoskiego i chersońskiego, wysyłają do Chersonia wykładowców z Krymu, żeby „pomóc w adaptacji do rosyjskiego systemu edukacji” itp.

Główną specjalnością „nowej szkoły pa-ruski” jest militaryzacja uczniów. Tuż po zajęciu Starobielska w mieście otwarto największy na tymczasowo okupowanym terytorium obwodu ługańskiego korpus „kadetów” na 400 miejsc. W rzeczywistości dzieci te są przygotowywane do przyszłego udziału w wojnie po stronie Rosji.

Kolejnym przykładem „zmilitaryzowanego” wychowania w Donieckiej Republice Ludowej i Ługańskiej Republice Ludowej są „lekcje obywatelskości Donbasu” dla wszystkich klas. Na takich „lekcjach” dzieciom opowiada się o „wielkich władcach Imperium Rosyjskiego”, że „Donbas to serce Rosji” itp.

Większość ukraińskich nauczycieli odmawia współpracy z okupantami, dlatego Rosjanie przywożą swoich. Na okupowane ukraińskie terytoria zgodziło się przyjechać ponad 250 nauczycieli z różnych regionów Federacji Rosyjskiej. Będą prowadzić lekcje w języku rosyjskim i, oczywiście, „przerabiać” ukraińskie dzieci za pomocą kremlowskiej propagandy, czyli również je rusyfikować. Nauczycielom, którzy ze względu na opór Ukraińców i niepewną sytuację nie zgadzają się na taką pracę, proponuje się status kombatantów i wyższe pensje. Dodatkowo szantażuje się ich problemami w pracy.

Zdarza się jednak, że ukraińscy nauczyciele znajdujący się pod okupacją zgadzają się na współpracę z okupantami (dobrowolnie lub pod groźbą śmierci). Na dzień 1 września 2022 roku w Mariupolu zostało około 1000 nauczycieli, z których większość zgodziła się na kursy „podwyższenia kwalifikacji”, czyli de facto na przejście z ukraińskiego programu nauczania na rosyjski. Od 1 września we wszystkich szkołach wprowadzono nowy przedmiot — „Rozmowy o rzeczach ważnych”, który ma na celu „reedukację” ukraińskich dzieci. Na tych lekcjach dzieci uczone są miłości do Rosji i nienawiści do Ukrainy.

Zgodnie z artykułem 111-1 Kodeksu Karnego Ukrainy, nauczyciel, który dobrowolnie realizuje rosyjskie standardy nauczania, i tym samym pomaga agresorowi, jest kolaborantem. Karą za takie przewinienie mogą być prace społeczne przez okres do 2 lat lub areszt do 6 miesięcy, a także pozbawienie wolności do 3 lat z pozbawieniem prawa do zajmowania określonych stanowisk oraz prowadzenia działalności oświatowej przez 10-15 lat.

Rosjanie niemal natychmiast po zajęciu ziem ukraińskich zaczęli aktywnie realizować politykę rusyfikacji i nakłaniania do kolaboracji. Aby zbadać, jak ukraińscy uczniowie zdobywają tam wykształcenie, centrum analityczne CEDOS przeprowadziło badanie „Edukacja na okupowanych terytoriach Ukrainy (w okresie od 24 lutego do 30 kwietnia 2022 roku)”. Tam, gdzie trwają walki lub większość dzieci w wieku szkolnym została ewakuowana, szkoły w ogóle nie działają. W pomieszczeniach niektórych szkół rosyjscy wojskowi umieszczają swoje stanowiska dowodzenia i inne jednostki. Jednak gdy tylko aktywne działania wojenne ustają, okupanci rozpoczynają rusyfikację miejscowych uczniów.

Rusyfikacja jest przykładem niszczenia tożsamości narodowej, która jest częścią ludobójstwa popełnianego przez Federację Rosyjską. Kluczowym elementem tej zbrodni jest zamiar całkowitego lub częściowego unicestwienia Ukraińców jako odrębnego narodu. W takich okolicznościach dzieci są najbardziej narażoną i bezbronną grupą, dlatego potrzebują one największej ochrony.

Nad materiałem pracowali

Założyciel Ukrainera:

Bohdan Łohwynenko

Autor:

Ołeksandr Liutyj

Redaktorka naczelna:

Ania Jabłuczna

Redaktorka:

Maria Horbacz

Redaktor zdjęć:

Jurij Stefaniak

Menadżerka treści:

Olha Szełenko

Tłumaczka:

Wiktoria Singajewska

Redaktorka tłumaczenia:

Olga Janiszewska

Koordynatorka Ukrainer po polsku:

Oleksandra Vyshnevetska

Redaktorka naczelna:

Małanka Junko

Śledź ekspedycję