Jak teatry i muzea prowadzą działalność wolontariacką podczas wojny

Share this...
Facebook
Twitter

Wraz z wybuchem wojny w Ukrainie w działalności ukraińskich instytucji kultury zaszło wiele zmian. Pracownicy instytucji podjęli się różnych zadań w celu przybliżenia zwycięstwa Ukrainy: zaopatrzenie wojskowych oraz ludność cywilną w niezbędne rzeczy, organizacja noclegów dla wewnętrznych przesiedleńców, pomoc dla pracowników kultury z innych miast, a same pomieszczenia instytucji kultury zaczęły często pełnić rolę schronów. Jednocześnie niektóre z nich (szczególnie te, które są w bezpiecznych regionach) coraz aktywniej odnawiają swoją działalność kulturową, żeby podnosić na duchu Ukraińców i zbierać pieniądze na armię lub cywili, którzy ucierpieli w wyniku rosyjskich ostrzałów.

Kultura podczas wojny to również potężna broń. Na korzyść tej tezy świadczą działania Rosjan, którzy celowo niszczą ukraińskie ośrodki kultury, zaś ukraińskie instytucje wykorzystują cały potencjał swoich możliwości, żeby zadbać o kulturowe dziedzictwo Ukrainy. W pierwsze dni inwazji ukraińskie teatry, muzea oraz inne instytucje kultury pozbierały się po szoku i tam, gdzie to było możliwe, zaczęły pomagać zaopatrywać ludzi w niezbędne rzeczy. Podczas wojny muzy nie mogą milczeć, dlatego wiosną coraz więcej teatrów powróciło ze spektaklami, pojawiły się nowe inicjatywy i projekty charytatywne. Sztuka pomaga Ukraińcom oswoić się z nową rzeczywistością, wspierać siebie nawzajem i bronić swoich wartości.

Schronienie i bezpieczna przestrzeń dla przesiedleńców

Sporo instytucji kulturowych w całej Ukrainie od początku inwazji udostępniło swoje pomieszczenia przesiedleńcom. Pracownicy kultury oraz wolontariusze zjednoczyli się i zrobili wszystko, aby tymczasowe schronienia stały się dla ludzi komfortowym miejscem, gdzie będą mogli zjeść i odpocząć — nawet w teatrze, w uniwersytecie czy bibliotece.

Często teatry w miastach oddalonych od linii frontu stawały się tymczasowym miejscem zamieszkania. Na przykład Lwowski Teatr Dramatyczny im. Łesia Kurbasa już od 27 lutego zaczął przyjmować ludzi na tymczasowe schronienie. Główny reżyser tego teatru Wołodymyr Kuczyński w marcu skomentował te wydarzenia tak:

— Kiedy czujesz odpowiedzialność, nie masz czasu na narzekanie. To, co odbywa się w Ukrainie jest niesamowite. Z jednej strony to wojna, która gwałtownie odmieniła ludzkie losy, zaś z drugiej – oczyszczenie dla tych, którzy walczą o swoją ziemię. Teraz Ukraina jest po prostu niesamowita.

W kwietniu teatr im. Łesia Kurbasa zaczął wracać do działalności teatralnej, do spektakli, z zachowaniem środków bezpieczeństwa podczas alarmów lotniczych, a także stał się miejscem przeprowadzania spektakli charytatywnych na rzecz wsparcia Zbrojnych Sił Ukrainy

Marija Kutniakowa to mieszkanka Mariupola i aktorka, która była świadkiem marcowego nalotu Rosjan na Mariupol, podczas którego w marcu zniszczono teatr dramatyczny. Marija wyjechała z okupowanego miasta do Lwowa. Jej pierwszym przystankiem stał się Lwowski teatr lalek, gdzie jeszcze w pierwszych miesiącach znajdował się sztab dla przesiedleńców.

— Po przyjeździe do Lwowa, oczywiście bałam się przebywać w teatrze. Choć to, że Rosjanie mnie ostrzelali, to wcale nie znaczy, że przestanę chodzić do teatrów. W moim życiu tyle się wydarzyło, że jeżeli będę reagować na wszystkie traumatyczne rzeczy, po prostu przestanę wychodzić z domu.

Fot. Chrystyna Kułakowśka.

W teatrze drohobyckim na Galicji praca trwała w normalnym trybie, dodano do niej jednak wolontariat. Na początku inwazji zespół teatralny zajął się przygotowaniem dużej hali z kuchnią, żeby móc gotować posiłki dla wojskowych. Poza tym, w pomieszczeniu teatralnym zamieszkało kilka rodzin aktorów, którzy przybyli z miejsc działań wojennych. W wyniku takiego bliskiego zamieszkiwania obok siebie zawodowych aktorów z różnych miast: Mariupola, Siewierodoniecka, Charkowa, Kijowa oraz Drohobycza, którzy nigdy wcześniej nie współpracowali razem, w sierpniu pojawił się ich wspólny spektakl „Universum” na podstawie utworów Brunona Schulza.

Schronienie dla przesiedleńców oferowały także teatry w Iwano-Frankowsku, Czerkasach, Łucku, Żytomierzu, Równem oraz w szeregu innych miast. Oprócz teatrów, bezpieczną przestrzenią dla tych, którzy musieli wyjechać, stają się również inne instytucje kultury, przykładowo Miejskie Centrum Sztuki we Lwowie. W pierwszych tygodniach udzielono tam pomocy 400 osobom, które musiały wyjechać ze swoich miast, po czym Cetrum wróciło do swojej przedwojennej działalności kulturowej. Natomiast w Łucku na terytorium galerii handlowej „Adrenalin City” w marcu założono Centrum Pomocy Uchodźcom.

Jeszcze jedno centrum sztuki, założone w 2020 roku we Lwowie, po 24 lutym zostało miejscem schronienia dla przesiedleńców z całej Ukrainy oraz ośrodkiem humanitarnym, który w ciągu 6 miesięcy rozdał ponad 20 ton odzieży. Tu przesiedleńcy tworzą nową wspólnotę lokalną. Mieszkający tu ludzie, wraz z założycielami centrum sztuki, zajmują się wolontariatem, pomagają sobie nawzajem i innym ludziom w potrzebie. Połowa dochodu ze sprzedaży dzieł sztuki w przestrzeni artystycznej trafia na rozwój schronu, a połowa – do Sił Zbrojnych. Artysta i dyrektor rezydencji Aleksandr Zykow marzy, aby po wojnie przestrzeń stała się miejscem prowadzenia warsztatów artystycznych, gdzie artyści będą mogli przyjeżdżać, żyć i tworzyć, eksperymentować i nabywać nowe umiejętności.

— Jestem pewien, że wojna się skończy, a to, co stworzyliśmy będzie nadal funkcjonować. Oczywiście, nie wszyscy będą chcieli od razu stąd wyjechać. Wiadomo, że ktoś wyjedzie. Ale kilka osób zostanie i będzie kontynuować rozwój tej organizacji.

Sporo teatrów i ośrodków kultury pełni teraz funkcje nie tylko tymczasowego miejsca zamieszkania, ale także stały się miejscem spotkań wolontariuszy, gdzie wykonuje się różne zadania: od zbierania pomocy humanitarnej i leków po przygotowywanie żywności dla wojska.

Teatr Narodowy im. Marii Zańkowieckiej we Lwowie na początku inwazji przekazał swoją scenę i hol teatru na potrzeby wolontariuszy. Aktorzy również dołączyli się do pracy: tkali siatki maskujące i zbierali niezbędne rzeczy dla wojskowych i ludzi, którzy w kwietniu musieli porzucić własne domy. W kwietniu, po jakimś czasie, teatr wznowił koncerty i spektakle.

Na kameralnej scenie teatru w Iwano-Frankowsku pod koniec lutego zorganizowano punkt zbiorczy dla żołnierzy i ludzi z innych regionów. Aktorzy to wszystko sortowali: leki, odzież, żywność, środki higieny osobistej itd. Na jednym z pięter urządzono miejsca noclegowe dla przesiedleńców. Utworzono również tymczasowy salon fryzjerski oraz zainstalowano kuchnię na terenie teatru. A w szwalni teatru kobiety zaczęły szyć rzeczy na potrzeby obrońców Ukrainy.

Mimo napiętego harmonogramu wolontariuszy Frankowski Teatr Dramatyczny wznowił swoją działalność teatralną już w marcu. Pierwsze spektakle odbyły się w schronie. Aktor teatralny i wolontariusz Ołeksij Hnatkowskyj skomentował tę decyzję tak:

— To działa jak pomoc psychologiczna i rehabilitacja dla każdego. Teraz w Ukrainie nie ma ludzi, którzy nie ucierpieli przez wojnę. Wszyscy jesteśmy ofiarami tej wojny. Teatr istnieje dla katharsis, czyli oczyszczenia przez łzy lub śmiech. Oczyszczając duszę, człowiek jest gotów inaczej spojrzeć na ten świat.

Jeszcze 23 lutego, łucki niezależny teatr „Harmyder” planował stworzyć sztukę o wojnie, ale 24 lutego wojna nagle stała się rzeczywistością. Wraz z początkiem inwazji na bazie teatru i przestrzeni twórczej „Harmyder Anhar-stage” utworzono kwaterę ochotników „Anhar”. Gromadzi się tu żywność, ubrania, leki i inne rzeczy na potrzeby przesiedleńców i ludzi, którzy przeżywają wojnę w „gorących punktach”. Ponadto wolontariusze kupują niezbędną amunicję dla wojska.

Współzałożycielka teatru Rusłana Poryćka powiedziała, że „Anhar” to inicjatywa społeczna, która powstała w odpowiedzi na obecne wydarzenia. 24 lutego zdejmowano tu wszystkie elementy dekoracji i przekształcano przestrzeń teatralną w funkcjonalną przestrzeń sztabu pomocowego:

— Skoro społeczeństwo potrzebuje w tym momencie takiego połączenia sił, żeby się bronić, czuć wsparcie, musimy dołożyć wszelkich starań, żeby ta potrzeba została zaspokojona. Myślę, że „Anhar” powstał właśnie jako reakcja społeczna. Jestem przekonana, że wolontariusze, którzy tu się udzielają, a jest ich ponad czterdzieści osób, potrzebują tego wsparcia, zrozumienia, że nie są w tej sytuacji sami.

W czerwcu „Harmyder” rozpoczął nowy projekt – „Schron kulturowy”. Przestrzeń, która została przeznaczona na realizację celów projektu znajduje się obok „Anharu” w nowym budynku, w którym zespół wynajął pomieszczenie piwniczne, samodzielnie go wyremontował i przygotował wyposażenie dla przeprowadzania warsztatów, treningów, charytatywnych występów i innych wydarzeń.

W teatrach na Połtawszczyźnie próby teatralne często łączą się z wolontariatem. Taka praktyka sprawdza się w Regionalnym Teatrze Lalek, Regionalnym teatrze im. Gogola i Regionalnej Filharmonii. Pracownicy tych teatrów rozładowują busy i rozdają pomoc humanitarną, szyją mundury i siatki kamuflażowe.

Schrony i wyjazdowe wydarzenia dla przesiedleńców i wojskowych

Teatry w Charkowie, Mikołajowie i innych miastach, gdzie istnieje wysokie ryzyko ostrzałów i bombardowań, służą jako schrony, w których można ukryć się przed niebezpieczeństwem podczas nalotów. Jednak schronienie w mariupolskim Teatrze, w którym ukryło się setki osób, stało się gorzkim symbolem zbrodni Rosjan.

Z czasem teatry dostosowały się do realiów wojennych — zaczęły wystawiać sztuki zarówno na miejscu, jak i organizować wyjazdowe spektakle dla przesiedleńców i Sił Zbrojnych. W kwietniu wznowił działalność Narodowy Akademicki Teatr Dramatyczny im. Łesi Ukrainki w Kijowie, a w maju Narodowy Teatr Dramatyczny im. Iwana Franki i Kijowski Narodowy Teatr Dramatyczny Operetki. Narodowa Operetka i Teatr na Lewym brzegu przekazują środki na potrzeby Sił Zbrojnych, a Teatr im. Iwana Franki zapewnia wojskowym bezpłatny wstęp na wszystkie wydarzenia.

Lwowska Obwodowa Administracja Wojskowa podjęła decyzję, że instytucje teatralno-koncertowe, muzea i rezerwaty przyrody od 1 kwietnia mogą wrócić do normalnego trybu pracy, na ile to jest możliwe w stanie wojennym. Więc w Teatrze im. Marii Zańkowieckiej rozpoczęły się pokazy dramatu dokumentalnego „Życie P.S.” — sztuki, która powstała na podstawie autobiografii weteranki wojny rosyjsko-ukraińskiej Wałeriji Burłakowej. A aktorzy Lwowskiego Muzyczno-dramatycznego Teatru im. Jerzego Drohobycza wrócili do pokazu spektakli, również dla osób które przeprowadziły się ze wschodnich terenów Ukrainy i zamieszkały w teatrze.

Aktorzy teatrów Naddnieprza (w tym Dniepropietrowski Akademicki Teatr Młodzieży) wiosną wystawiły szereg spektakli charytatywnych w placówkach medycznych, centrach pomocy przesiedleńcom itd. Nazywają te przedstawienia „terapią dla dzieci i dorosłych”. W teatrze „Wirymo” (miasto Dniepr) zaczęli nagrywać słuchowiska dla dzieci i dorosłych, aby wesprzeć Ukraińców. Posłuchać tych historii można na kanale Telegramu „Audiotoreadory” (ukr. „Аудіотореадори”). W lipcu ich zespół występował na Europejskim Festiwalu Teatralnym w Rumunii. Aktorom udało się uzbierać środki, które zostały przekazane na pomoc humanitarną dla Ukraińców, którzy musieli wyjechać do Rumunii w związku z wojną.

Żytomierski Akademiczny Muzyczno-dramatyczny Teatr im. Iwana Koczerhy założył projekt „Teatr w warunkach wojny”. Aktorzy zorganizowali bezpłatne pokazy spektakli w schronach, centrach wolontariackich, szpitalach i na dworcu kolejowym.

Aktorzy Czerkaskiego Akademickiego Regionalnego Ukraińskiego Muzyczno-dramatycznego Teatru im. Tarasa Szewczenki tworzą spektakle wyjazdowe dla osób, które musiały się przeprowadzić oraz wojskowych.

Odeski Akademicki Ukraiński Muzyczno-dramatyczny Teatr im. Wasyla Wasylka wrócił do działalności teatralnej w czerwcu w ramach formatu „teatr w schronie”. W teatrze reżyser Maksym Hołenko wystawił spektakl na podstawie sztuki Natałki Worożbyt „Sasza, wynieś śmieci”.

„Ten, kto zna wroga i siebie, nigdy nie poniesie porażki w wojnie. Więc poznajmy siebie lepiej przez sztukę, żeby przybliżyć nasze zwycięstwo”, — tak witano widzów w teatrze.

Niektóre schrony przeciwbombowe stają się przestrzeniami artystycznymi. Jeden z takich kreatywnych schronów powstał w Czerkasach i odbyło się tam już kilkanaście imprez: spektakle dla przesiedlonych dzieci, koncerty ze zbiórką środków dla Sił Zbrojnych itd.

W Mikołajowie od 27 do 31 lipca w schronie przeprowadzono festiwal filmowy „Pauza strategiczna. Kino ukraińskie w Mikołajowie”. Program festiwalu zawierał takie ukraińskie filmy jak „Do domu”, „Przystanek-Ziemia”, „Moje myśli są ciche” i inne.

Pod koniec lutego w Muzeum Sztuki Współczesnej w Łucku zaczęto przeprowadzać bezpłatne szkolenia z „Medycyny taktycznej i nauki walki” dla wszystkich chętnych. W marcu startował projekt „Artbatalion” — art-maraton, który będzie trwał aż do zwycięstwa Ukrainy. 8 czerwca muzeum wznowiło swoją pracę, a wszystkie środki ze sprzedaży biletów pójdą na ustawienie opasek zaciskowych, kompletowanie apteczek i naramienników do kamizelek taktycznych dla instruktorów medycznych na froncie.

Przesiedlenia i pomoc kolegom po fachu z innych miast

Rosja nie tylko niszczy pomniki kultury, lecz także życie i zdrowie ludzi, którzy pracują w instytucjach chroniących dziedzictwo kulturowe Ukrainy. Więc jeszcze jeden ważny kierunek pracy wolontariuszy, to pomoc kolegom po fachu – pracownikom innych muzeów, które ucierpiały przez działania armii rosyjskiej i potrzebują szczególnego zabezpieczenia kolekcji muzealnych.

W marcu jako reakcja na te wyzwania i konieczność niesienia pomocy muzeom powstało Centrum Kryzysowe Muzealnictwa. Jest to oddolna inicjatywa założona przez Olhę Honczar – kulturoznawczynię i dyrektorkę Memorialnego Muzeum Reżimów Totalitarnych „Terytorium Terroru”. Centrum ma na celu wsparcie muzeów i ułatwienie im opieki nad kolekcjami:

— Misją organizacji jest pokazanie trudności, z jakimi mają do czynienia pracownicy kultury, aby byli widoczni dla społeczeństwa. Ci ludzie są równie ważni, są częścią kultury jak i dziedzictwo narodowe i materialne pomniki kultury. Oni są nośnikami unikatowej wiedzy.

Według Olhi Honczar, ta organizacja pełni funkcję mediatora między tymi, kto chce pomagać a tymi, którzy potrzebują pomocy. Teraz organizacja przede wszystkim skupia się na pomocy dla muzeów na południu Ukrainy.

Centrum Kryzysowe dostaje prośby indywidualne (pomoc pracownikom muzeów) oraz od instytucji, które funkcjonują teraz na niebezpiecznych terytoriach. Potrzeby są różnorodne: ewakuacja ludzi z okupowanych terytoriów, amunicja dla muzealników, których powołano do wojska, rzeczy pierwszej potrzeby dla pracowników, którzy kontynuują pracę w muzeach, wsparcie finansowe dla muzealników, którzy mają utrudnienia z uzyskaniem wypłaty w „gorących punktach” itd. Wniosek o pomoc można wysłać do przedstawiciela Centrum Kryzysowego Muzealnictwa – Andrija Szestaliuka ([email protected]).

Centrum Kryzysowego Muzealnictwa również pomaga w nawiązywaniu współpracy między muzeami. Jeden z głównych kierunków pracy Centrum jest związany z informacją i komunikacją. Olha Honczar na różnych platformach (Międzynarodowy Kongres Związków Muzealników, UNESCO, media itd.) dokłada wszelkich starań, żeby unaocznić problemy instytucji kultury podczas wojny i dzieli się własnym doświadczeniem.

— Ten projekt mnie napędza. Inspiruje mnie do działania to, że z wielu różnych źródeł dostajemy darowizny: od międzynarodowych fundacji, które udzielają pomocy na linii frontu, do indywidualnych darowizn, aukcji, które były organizowane w różnych kątach świata, gdzie ludzie łączą się, sprzedają obrazy i wysyłają te środki, żeby nam pomóc. To mówi o tym, że jednoczy nas wszystkich idea, że nie jesteśmy sami w tej wojnie.

W lipcu aktorzy Donieckiego Dramatycznego Teatru z Mariupola w Użhorodzie zaczęli grać przedstawienie „Krzyk narodu”, który opowiada o Wasylu Stusie. Premiera odbyła się 16 lipca – równo 4 miesięcy po tym, jak Rosjanie zniszczyli teatr w Mariupolu. W ten sposób część trupy teatralnej, która ocalała i przeprowadziła się do Użhorodu, głośno oznajmiła „Nadal żyjemy!”. Przed premierą w holu teatru zorganizowano wystawę fotograficzną wojskowego korespondenta z obwodu donieckiego Serhija Wahanowa.

Niektóre muzea Galicji przyjęły pod własną opiekę kolekcję muzeów, którym groziło większe niebezpieczeństwo. Dzięki temu w ramach muzeum „Terytorium Terroru” działa teraz Ługańskie Krajoznawcze Muzeum. Muzeum udało się przywrócić dokumenty statutowe i finansowe, a teraz pracownicy obu instytucji wspólnie angażują się w działania programowe i ubiegają się o dotacje. Wcześniej już opowiadaliśmy o dyrektorce Krajoznawczego Muzeum w Ługańsku — Ołesi Miłanowej.

Charkowskie Muzeum Literatury razem z literacką rezydencja „Słowo” przeprowadzają szereg wydarzeń kulturowych we Lwowie. Przykładowo 23 czerwca w Miejskim Centrum Sztuki we Lwowie muzeum zorganizowało wystawę, która opowiada o Charkowie. Na wernisażu odbył się wieczór poetycki, oprowadzanie kuratorskie, a odwiedzający mogli zagrać w grę planszową „Budynek Słowo”. Część charkowskiej kolekcji muzealnej została w muzeum, natomiast część ewakuowano, a pracownicy Muzeum Przyrodniczego we Lwowie pomogli znaleźć i przygotować urządzenia niezbędne dla przechowywania tej kolekcji.

Społeczność teatralna również pomaga kolegom z innych miast. W tym roku we Lwowie odbył się XXIII Międzynarodowy Festiwal „Melpomena z Tawrii”, który do tej pory regularnie odbywał się w Chersoniu. Festiwal przeprowadzono pod hasłem „Melpomena z Tawrii, to głos Chersonia”.

„Festiwal odniósł wielki sukces. Jestem wdzięczny wszystkim naszym przyjaciołom, wszystkim teatrom ukraińskim i zagranicznym za wsparcie i realizację tego pomysłu. W festiwalu wzięło udział 64 teatry z 34 miast Ukrainy oraz 11 innych krajów. W ciągu tych 10 dni (od 10 do 19 czerwca) aktorzy grali spektakle, opowiadali o obecnej sytuacji w obwodzie chersońskim, rozmawiali o możliwościach uzbierania środków i pomocy mieszkańcom Chersoniu. Podczas tego festiwalu sporo akcji poświęcono Ukrainie i Chersoniu we Francji, Japonii i Stanach Zjednoczonych. Nasza muza Melpomena przemówiła do całego świata, żeby nasz głos mógł głośno zabrzmieć” – powiedział dyrektor teatru w Chersoniu Ołeksandr Knyha.

Niektóre organizacje odnawiają pracę wolontariacką po ewakuacji w bezpieczniejsze miejsca. Przykładowo w Mariupolu jeszcze na początku wielkiej wojny funkcjonowało oświatowo-artystyczne centrum „Chałabuda”. Przez kilka pierwszych tygodni większość organizacji wolontariackich kontynuowali swoją pracę nawet pod ostrzałem, udzielając pomoc humanitarną i informacyjną. W tym czasie ośrodek pomógł około 25 000 mieszkańcom Mariupola, wojskowym i szpitalom. Mimo to, że członkowie organizacji są rozproszeni po całym kraju, „Chałabuda” wznowiła swoją działalność w Zaporożu. Zespół wolontariuszy zaczął dostarczać niezbędne zaopatrzenie przesiedleńcom, którzy przybyli z Mariupola i innych miast, gdzie toczyły się działania wojenne. Dodatkowo pomagają przekazywać produkty spożywcze, leki i inne niezbędne rzeczy wojskowym, a ostatnio uruchomili mobilny warsztat do naprawy dronów.

Po rozpoczęciu wielkiej inwazji przez Rosję, ukraińskie instytucje kultury pokazały, że potrafią się zaadaptować, dbać o dziedzictwo, pomagać społeczności kulturalnej i wszystkim Ukraińcom, którzy tego potrzebują. Potrzebują również naszej uwagi i wsparcia. Więc w miarę możliwości odwiedzajcie instytucje kultury, śledźcie aktualności i dołączajcie do ich inicjatyw.

Nad materiałem pracowali

Założyciel Ukrainera:

Bohdan Łohwynenko

Autorka:

Tonia Andrijczuk

Redaktorka naczelna:

Natalia Ponediłok

Redaktorka:

Maria Horbacz

Redaktor zdjęć:

Jurij Stefaniak

Menadżerka treści:

Olha Szełenko

Tłumaczka:

Alina Vus

Redaktorka tłumaczenia:

Małanka Junko

Śledź ekspedycję